Nocny pożar jednostek pływających przy ulicy Dokowej
Zgłoszenie o pożarze w rejonie ulicy Dokowej w Gdańsku wpłynęło do oficera dyżurnego 28 lipca 2026 roku przed godziną 3:00. Na miejsce natychmiast wysłano policjantów, którzy zajęli się zabezpieczeniem terenu przed dostępem osób postronnych. Akcję gaśniczą prowadzili strażacy z Państwowej Straży Pożarnej, którzy starali się opanować ogień. Funkcjonariusze ustalili na miejscu, że całkowitemu spaleniu uległy dwie jednostki pływające. W wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, jednak straty materialne zostały oszacowane na kwotę przekraczającą 650 000 zł.
Praca śledczych i zabezpieczenie materiału dowodowego
Zaraz po zakończeniu gaszenia ognia policjanci przystąpili do szczegółowych czynności procesowych oraz operacyjnych. Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, w skład której wszedł technik kryminalistyki oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Ich celem było precyzyjne ustalenie przyczyny pojawienia się ognia oraz zidentyfikowanie osób odpowiedzialnych za to zdarzenie. Mundurowi bardzo dokładnie analizowali zebrany materiał dowodowy, w tym zabezpieczone nagrania z kamer monitoringu. Zgromadzone w ten sposób informacje pozwoliły policjantom wytypować i zatrzymać dwóch mężczyzn w wieku 30 i 38 lat.
Środki zapobiegawcze i grożąca kara więzienia
Obaj zatrzymani mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa w Gdańsku, gdzie prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych. Wobec 30-latka orzeczono dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego, a także poręczenie majątkowe w kwocie 10 000 zł. Mężczyzna otrzymał również zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. W przypadku 38-latka prokurator zastosował dozór policji, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz współpodejrzanym, a także zakaz wyjazdu z Polski i zatrzymanie dokumentu uprawniającego do przekraczania granicy.
Konsekwencje prawne zniszczenia mienia znacznej wartości
Za zniszczenie mienia polskie prawo przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności, jednak w pewnych okolicznościach odpowiedzialność jest znacznie surowsza. Jeśli czyn dotyczy mienia o znacznej wartości, sprawcy muszą liczyć się z surowszymi konsekwencjami karnymi. W związku z wysoką wyceną strat powstałych przy ulicy Dokowej, obu podejrzanym mężczyznom grozi kara nawet do 10 lat więzienia. O ich dalszym losie zadecyduje sąd, przed którym odpowiedzą za zarzucane im czyny.
Źródło: Policja.pl