- Holenderski arbiter Rob Dieperink nie żyje.
- 38-letni mężczyzna został odnaleziony martwy na terenie swojej posiadłości.
- W ostatnich miesiącach sędzia zmagał się ze skandalem, który kosztował go utratę miejsca na mundialu, chociaż ostatecznie sprawę całkowicie umorzono z powodu braku dowodów.
Sędzia Rob Dieperink nie żyje. Wcześniej przez skandal stracił mistrzostwa świata
Jak podała holenderska gazeta „De Telegraaf”, ciało cenionego arbitra odnaleziono w jego miejscu zamieszkania. Funkcjonariusze policji błyskawicznie zabezpieczyli teren wokół nieruchomości i zamknęli postępowanie wyjaśniające, definitywnie odrzucając możliwość udziału osób trzecich w tym tragicznym zdarzeniu. Ze względu na zachowanie prywatności zmarłego oraz jego najbliższych, służby odmówiły przekazania opinii publicznej dodatkowych szczegółów.
Pogrzeb Karola Stopy na warszawskich Powązkach. Bliscy komentatora mają prośbę
Przedstawiciele piłkarskich władz w Holandii postanowili szybko zareagować na te smutne informacje. „Jesteśmy wstrząśnięci i głęboko zasmuceni śmiercią Roba Dieperinka. Wraz z Robem tracimy bardzo cenionego sędziego, ale przede wszystkim świetnego i oddanego kolegę. Nasze myśli kierujemy ku jego rodzinie, przyjaciołom i wszystkim, którzy byli mu bliscy. Życzymy im wiele siły i otuchy w przeżywaniu tej wielkiej straty” - czytamy w oficjalnym oświadczeniu holenderskiej federacji KNVB. Środowisko sędziowskie wyraziło ogromny ból w związku z tym nieoczekiwanym odejściem.
Warto przypomnieć, że arbiter znalazł się na celowniku organów ścigania w kwietniu, gdy doszło do jego zatrzymania po pucharowym spotkaniu Crystal Palace z Fiorentiną, zakończonym wynikiem 3:0 w ramach Ligi Konferencji UEFA. Śledczy analizowali podejrzenia dotyczące rzekomej napaści na osobę niepełnoletnią oraz dwóch dodatkowych naruszeń prawa. Chociaż ostatecznie z braku wystarczających dowodów postępowanie definitywnie zamknięto, ten potężny wizerunkowy kryzys spowodował usunięcie Holendra z listy sędziów wyznaczonych na nadchodzący mundial w 2026 roku.
Odejście znanego na arenie międzynarodowej arbitra to kolejna już tragiczna informacja dla fanów piłki nożnej w schyłkowym etapie trwającego mundialu. Zaledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej światowe agencje potwierdziły informację o niespodziewanym zgonie reprezentanta RPA Jaydena Adamsa, którego lokalne służby także znalazły martwego we własnym domu ulokowanym na przedmieściach południowoafrykańskiego Kapsztadu.