Zaskakujący faworyt gospodarzy na mundialu
Stany Zjednoczone obchodzą w tym roku 250. rocznicę niepodległości. Gospodarze turnieju liczyli na historyczny sukces swojej drużyny narodowej przed własną publicznością. Niestety, amerykańska reprezentacja pożegnała się z rozgrywkami po porażce 1:4 z Belgią w 1/8 finału. Obecnie uwaga amerykańskich oficjeli skupia się na pozostałych zespołach walczących o puchar. Andrew Giuliani, kierujący grupą zadaniową Białego Domu do spraw mistrzostw świata, otwarcie zadeklarował swoje sympatie.
Przedstawiciel amerykańskiej administracji podzielił się swoimi przemyśleniami w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika. Jego słowa wywołały ogromne zainteresowanie w całym piłkarskim świecie. Zwrócił on szczególną uwagę na długi okres oczekiwania angielskich kibiców na jakikolwiek znaczący sukces. Reprezentacja Anglii swój jedyny triumf na mundialu odniosła dokładnie 60 lat temu jako gospodarz imprezy. Według Giulianiego ewentualne zwycięstwo tego zespołu w tak ważnym dla USA roku miałoby wymiar symboliczny.
„Skoro Stany Zjednoczone nie mogą wygrać w naszą 250. rocznicę niepodległości, byłoby wspaniale, gdyby Anglicy zwyciężyli właśnie w Ameryce podczas obchodów naszego jubileuszu. Ostatnie 60 lat było bolesne dla Anglii, więc triumf w mundialu byłby czymś wspaniałym” - zaznaczył na łamach „Daily Mail”.
Kiedy reprezentacja Anglii zagra o finał?
Droga do upragnionego trofeum wymaga jeszcze pokonania niezwykle wymagających i utytułowanych przeciwników. Już w najbliższą środę Anglicy zmierzą się w półfinale z broniącą tytułu reprezentacją Argentyny. Spotkanie to zapowiada się jako jedno z najbardziej emocjonujących starć w całym turnieju. Dzień wcześniej, we wtorek, o drugie miejsce w wielkim finale powalczą kadry Hiszpanii oraz Francji. Ostateczne rozstrzygnięcia tych meczów pozwolą wyłonić dwie najlepsze drużyny globu.
Amerykański urzędnik ocenił również aktualny potencjał kadrowy zespołu z Wysp Brytyjskich. Zwrócił on uwagę na kluczową rolę ofensywnych graczy w taktyce trenera Thomasa Tuchela, wymieniając między innymi Jude'a Bellinghama. Kapitan angielskiej drużyny, Harry Kane, rozegrał niedawno na Florydzie rundę golfa z Donaldem Trumpem. Zespół dysponuje niezwykle wyrównaną kadrą, która jest pełna wybitnych sportowców. Zdaniem wysłannika Białego Domu najważniejszym zadaniem dla szkoleniowca będzie zaszczepienie piłkarzom pewności siebie.
„Jeśli Anglicy wygrają turniej, on będzie głównie za tym stał, bo jest jednym z najważniejszych zawodników w drużynie. On i Jude Bellingham to wybitni piłkarze, świetni sportowcy, ale Anglia ma bardzo zbilansowany zespół” - dodał Giuliani.