- W 2019 roku Aryna Sabalenka doświadczyła ogromnej tragedii rodzinnej w związku z nagłym odejściem swojego taty.
- Po upływie kilku lat białoruska gwiazda znajduje się na samym szczycie kobiecego tenisa, a tamte trudne doświadczenia mocno ukształtowały jej charakter.
- Zawodniczka w bardzo osobistej rozmowie zdradziła, jak śmierć ukochanego ojca wpłynęła na jej dalsze losy na korcie i poza nim.
Aryna Sabalenka wspomina zmarłego ojca. Zwróciła uwagę na kluczową lekcję
Liderka rankingu WTA notuje wybitny sezon – triumfowała w turniejach w Brisbane, Indian Wells oraz Miami. Zwyciężyła w 23 spotkaniach, a gorycz porażki poczuła zaledwie raz, podczas finału Australian Open. Zanim Aryna Sabalenka zainauguruje rywalizację na madryckich kortach ziemnych, udzieliła obszernego wywiadu na łamach amerykańskiego magazynu „Esquire”. Białorusinka opowiedziała w nim o najczarniejszych chwilach ze swojego życia, czyli bolesnej utracie taty, z którą musiała się zmierzyć mając zaledwie 21 lat.
Szok w polskiej siatkówce. Kapitan reprezentacji Agnieszka Korneluk niespodziewanie kończy karierę
Wiele mnie nauczył — m.in. by być silną bez względu na wszystko, zachować pozytywne nastawienie i cieszyć się życiem. Myślę, że nie zdawał sobie sprawy, że tak naprawdę był dla mnie dobrym przykładem, bo sam też miał wzloty i upadki. A kiedy miał upadki, zawsze walczył i starał się znaleźć drogę powrotną. I robił to dobrze. Myślę, że dlatego mam tak silnego ducha walki na korcie - Sabalenka opowiedziała, ile zawdzięcza tacie.
Ojciec gwiazdy światowego tenisa, Siergiej Sabalenka, w przeszłości profesjonalnie uprawiał hokej. Mężczyzna zmarł w listopadzie 2019 roku, mając zaledwie 43 lata. W jaki sposób z tak bolesną stratą poradziła sobie Białorusinka, która już wówczas znajdowała się w okolicy pierwszej dziesiątki rankingu najlepszych zawodniczek globu?
- Dla osób przeżywających taką stratę czasem ważne jest, żeby się czymś zająć i odwrócić uwagę. Po prostu o tym nie myśleć, ale jednocześnie pozwolić sobie na żałobę, płacz i przeżywanie tych emocji. Nigdy nie duś tego w sobie — inaczej zniszczy cię to od środka. Ważne jest zachowanie tej równowagi - stwierdziła Sabalenka.
W trakcie tej samej rozmowy, czołowa rakieta świata nie ukrywała również faktu, jak mocno przedwczesne pożegnanie z rodzicem zmieniło jej życiowe priorytety oraz głębokie kwestie związane z wiarą:
Jestem religijna. Nie chodzę do kościoła w każdą niedzielę, ale wierzę w Boga. Kiedy tata zmarł, zaczęłam częściej chodzić do kościoła.
