Polska tenisistka po udanym turnieju na paryskich kortach dotarła do ojczyzny, gdzie powitano ją z ogromnym entuzjazmem. Zgromadzeni na warszawskim lotnisku sympatycy przygotowali dla powracającej gwiazdy mnóstwo kwiatów i prosili o autografy. Całemu zamieszaniu uważnie przyglądały się obiektywy kamer. Maja Chwalińska mocno się jednak spieszyła. Błyskawicznie skierowała się do wyznaczonego wyjścia, gdzie czekał już na nią czarny van.
Maja Chwalińska ogłasza dłuższą przerwę. Polska tenisistka wraca dopiero na Wimbledon