Jan Tomaszewski bezlitośnie o sztabie Igi Świątek. Legenda polskiego sportu żąda natychmiastowych zmian

2026-03-20 18:16

Przegrana Igi Świątek z Magdą Linette podczas turnieju w Miami wywołała ogromne poruszenie. Była rakieta numer jeden wyznała po spotkaniu, że przygniata ją presja, z którą nie zawsze umie sobie poradzić. O trudnej sytuacji tenisistki ostro wypowiedział się Jan Tomaszewski. Wybitny reprezentant Polski uważa, że kłopot tkwi znacznie głębiej niż w słabszym dniu, a odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi sztab szkoleniowy zawodniczki.

Gmoch Tomaszewski

i

Autor: Radzik Tomasz / Super Express

Jan Tomaszewski uderza w sztab szkoleniowy Igi Świątek

  • Znakomity polski bramkarz w mocnych słowach odniósł się do zaplecza Igi Świątek po jej niedawnej porażce w Miami.
  • W opinii Tomaszewskiego kłopoty tenisistki są efektem braku odpowiednich kwalifikacji jej zespołu i braku rotacji, zwłaszcza na stanowisku psychologa.
  • Były reprezentant kraju skarcił szkoleniowca za przekazywanie ogólników, a samej zawodniczce zarzucił bierność w podejmowaniu decyzji.
  • Czy polska mistrzyni weźmie sobie do serca uwagi legendy i zreformuje swoje otoczenie? Czas pokaże, jak potoczą się dalsze losy czołowej rakiety świata!

Odnosząc się do aktualnego położenia byłej liderki rankingu WTA, Jan Tomaszewski bez cienia wątpliwości wskazał, że główne kłopoty leżą po stronie jej współpracowników. Słynny golkiper twierdzi, że dzisiejsza ekipa nie potrafi wyciągnąć gwiazdy z kryzysu, a powstrzymywanie się od radykalnych decyzji może przynieść opłakane rezultaty.

- Tam coś jest nie tak. Również z zespołem Igi Świątek, mam takie wrażenie. Coś się dzieje w tym sztabie szkoleniowym, łącznie z psycholożką, tam muszą nastąpić zmiany - stanowczo stwierdził Tomaszewski.

Według legendarnego bramkarza odkładanie w czasie fundamentalnych roszad w obozie Polki skończy się bolesnym i bardzo szybkim spadkiem w światowej klasyfikacji tenisistek.

Przeczytaj także: Była agentka Igi Świątek przerywa milczenie. Uderza w dawnych trenerów tenisistki

- Bo to już widać, że, przepraszam, ta kropla goryczy się przelała i jeśli nie nastąpią bardzo szybko zmiany, to Iga spadnie. Jak nastąpią zmiany w sztabie szkoleniowym, jestem przekonany, że ona dojdzie do szczytu, że będzie na pierwszym, drugim miejscu na świecie. Ale to musi być natychmiast zrobione - alarmuje.

Emerytowany sportowiec skomentował także pozycję Darii Abramowicz w otoczeniu raszyńskiej zawodniczki. Jego zdaniem obecność pani psycholog od dłuższego czasu nie przynosi żadnych wymiernych korzyści, a wręcz przestała ona spełniać swoje podstawowe zadanie.

Zobacz też: Pogoda paraliżuje Miami Open. Organizatorzy zaplanowali tenisowy maraton

- Rola pani psycholog już jest, jakby to powiedzieć, z dużym znakiem zapytania od ładnych paru miesięcy. I co? I jak to się mówi, nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało. Stało się, no bo widać, że Iga nie jest sobą - ocenił.

Słowa Wima Fissette'a rozwścieczyły Tomaszewskiego. Ocenia zachowanie trenera Igi Świątek

Złoty medalista olimpijski nie oszczędził też Wima Fissette'a. Szkoleniowiec podpadł mu trywialną poradą, by Iga Świątek po prostu „coś zmieniła” w swojej grze podczas decydującego starcia. Taka postawa została przez niego zinterpretowana jako dowód na kompletną bezsilność i brak jakiejkolwiek taktycznej wizji u trenera.

- No ale to co ona ma zmienić? No to przecież ja mogę być trenerem najlepszej drużyny świata, Barcelony, powiem: "zmieńcie coś i grajcie lepiej i wygrywajcie wszystko". No ale jak to zrobić? - ironizował Tomaszewski. - Tu muszą być konkretne wskazówki, przestań forehandem grać albo zacznij grać backhandem, czy skróty, czy nie skróty. No "zmień coś", no to ja mogę być jej trenerem - dodał.

Na sam koniec swoich rozważań były piłkarz obciążył winą za ten stan rzeczy samą tenisistkę z Raszyna. W jego opinii zbytnio ociągała się ona z wdrożeniem absolutnie niezbędnych modyfikacji w swoim zespole.

- Iga jest w dużej mierze winna, dlatego że nie doprowadziła do zmian - podsumował Tomaszewski.

Radio ESKA Google News