ABW szuka oficerów w internecie. Poseł pyta rząd o braki kadrowe i poważne zagrożenia

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozpoczęła szeroko zakrojony, publiczny nabór na stanowiska oficerów kontrwywiadu, co wywołało zaniepokojenie jednego z posłów. W interpelacji skierowanej do rządu pyta on, czy jest to dowód wzmacniania służb, czy desperacka próba łatania dziur kadrowych. Sprawa dotyczy kluczowych stanowisk związanych z ochroną państwa przed działalnością obcych wywiadów.

Osoba w mundurze ABW wewnątrz samochodu. O naborze oficerów kontrwywiadu przez internet przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Tomasz Nowociński / Super Express
  • Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego na niespotykaną dotąd skalę szuka funkcjonariuszy operacyjnych przez ogólnodostępne portale rekrutacyjne.
  • Poseł domaga się od rządu wyjaśnień, czy nabór jest wynikiem planowej rozbudowy kontrwywiadu, czy też poważnych braków kadrowych w służbie.
  • W interpelacji pojawia się również pytanie o ryzyko, że otwarty nabór mogą wykorzystać obce służby specjalne do infiltracji polskiego kontrwywiadu.

Nietypowy nabór do kontrwywiadu. Dlaczego ABW szuka oficerów w internecie?

Poseł Bartosz Józef Kownacki zwrócił uwagę na szeroko zakrojoną, publiczną rekrutację prowadzoną przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ogłoszenia pojawiły się w ogólnodostępnych portalach, a dotyczą stanowisk funkcjonariuszy operacyjnych kontrwywiadu zarówno w centrali ABW, jak i w delegaturach terenowych.

Zdaniem posła, taka forma naboru jest nietypowa, ponieważ dotyczy najbardziej odpowiedzialnych zadań związanych z ochroną bezpieczeństwa państwa, a nie stanowisk administracyjnych. W swojej interpelacji podkreśla, że sytuacja ta rodzi pytania o rzeczywistą kondycję kadrową najważniejszej cywilnej służby specjalnej w Polsce.

Wzmacnianie służb czy desperacka próba łatania dziur? Poseł pyta o skalę wakatów

Autor interpelacji stawia kluczowe pytanie: czy publiczny nabór jest konsekwencją znacznych braków kadrowych, czy też wynika z decyzji o dynamicznej rozbudowie pionu operacyjnego. Jak wskazuje, opinia publiczna powinna wiedzieć, czy ABW ma obecnie potencjał adekwatny do skali zagrożeń, takich jak działania hybrydowe oraz aktywność rosyjskich i białoruskich służb specjalnych.

W związku z tym poseł domaga się od rządu informacji na temat dokładnego poziomu wakatów na stanowiskach operacyjnych. Chce również wiedzieć, ilu funkcjonariuszy odeszło ze służby w latach 2024–2026 i czy prowadzony nabór ma jedynie charakter uzupełniający, czy też służy odbudowie potencjału agencji.

Czy rekrutacja stwarza zagrożenie? Obawy o działania obcych wywiadów

W interpelacji poruszono również kwestię potencjalnego ryzyka związanego z publicznym charakterem rekrutacji. Poseł Bartosz Józef Kownacki pyta, czy rząd przeanalizował zagrożenie polegające na tym, że otwarte ogłoszenia mogą zostać wykorzystane przez obce służby specjalne.

Według niego, taka sytuacja stwarza obcym wywiadom okazję do identyfikowania i profilowania osób zainteresowanych służbą w polskim kontrwywiadzie, a nawet do nawiązywania z nimi kontaktu. Dlatego w jednym z pytań domaga się informacji, jakie środki bezpieczeństwa wdrożono, aby przeciwdziałać takiemu ryzyku.

Rząd odpowiada. ABW straciła około 600 funkcjonariuszy

W odpowiedzi na interpelację minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak przyznał, że aktywny nabór jest m.in. odpowiedzią na realne potrzeby kadrowe Agencji. Jak poinformował, w latach 2016–2022 bilans przyjęć i odejść ze służby był ujemny, a ABW straciła w tym okresie około 600 funkcjonariuszy. Sytuacja ma się jednak zmieniać. Według ministra w latach 2024–2026 liczba przyjęć jest już wyraźnie wyższa od liczby odejść, a Agencja równolegle odbudowuje delegatury zlikwidowane w 2017 roku.

Siemoniak przekazał również, że na jednym z popularnych portali rekrutacyjnych ABW zamieściła 71 ofert służby i pracy w różnych częściach Polski. W odpowiedzi na nie wpłynęło już ponad 20 tys. aplikacji, czyli średnio około 300 na jedno ogłoszenie. Minister podkreślił jednocześnie, że publiczna rekrutacja nie oznacza złagodzenia procedur bezpieczeństwa ani wymagań wobec kandydatów. Nie ujawnił natomiast dokładnej liczby wakatów w pionach operacyjnych, wskazując, że szczególny charakter zadań ABW uniemożliwia przedstawienie pełnych informacji w tym zakresie.

Tomasz Siemoniak odniósł się także do wątpliwości dotyczących samej formy rekrutacji. Jak zaznaczył, otwarte poszukiwanie kandydatów z wykorzystaniem internetu i popularnych serwisów rekrutacyjnych nie jest rozwiązaniem wyjątkowym. Podobne metody stosują m.in. amerykańskie CIA i FBI, brytyjskie MI5 i MI6, izraelski Mosad, niemiecki BfV czy francuska DGSE. Zdaniem ministra publiczne ogłoszenia mają przede wszystkim pozwolić służbom dotrzeć do większej liczby osób posiadających potrzebne kompetencje.

Koordynator służb specjalnych podkreślił jednocześnie, że publikowanie ofert nie oznacza ani złagodzenia wymagań, ani uproszczenia procedury naboru. Kandydaci do ABW nadal przechodzą wieloetapową weryfikację, obejmującą m.in. ocenę predyspozycji psychicznych i fizycznych oraz sprawdzenie nieposzlakowanej opinii. Publiczny charakter rekrutacji nie zmienia też zasad ochrony informacji, selekcji kandydatów ani procedur bezpieczeństwa obowiązujących w Agencji.

Wielka akcja ABW na warszawskim Gocławiu. Jedna osoba zatrzymana, podejrzane przedmioty w samochodzie

ROLKI