- Poseł Robert Dowhan zwraca uwagę na problem składek ZUS, które nie są dziedziczone w przypadku śmierci ubezpieczonego przed emeryturą.
- W interpelacji podkreślono, że opłacone składki są aktywami, a ich przepadek jest niesprawiedliwy w świetle dziedziczenia długów.
- Polityk pyta ministerstwo rodziny, czy planowane są zmiany w przepisach, które pozwoliłyby na dziedziczenie tych środków.
Niesprawiedliwe przepisy? Składki ZUS przepadają po śmierci ubezpieczonego
Poseł Robert Dowhan w interpelacji skierowanej do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej poruszył temat, który dotyczy wielu Polaków. Zwrócił uwagę na sytuację, w której osoba przez wiele lat opłaca składki na ubezpieczenie społeczne, rentowe i wypadkowe, ale umiera przed przejściem na emeryturę lub rentę.
Zdaniem posła, w obecnym systemie prawnym zgromadzone w ten sposób pieniądze po prostu przepadają. „Dlaczego składki na ubezpieczenie społeczne, rentowe i wypadkowe nie są dziedziczone w całości lub w jakiejś części?” – pyta w dokumencie, podkreślając, że wiele osób z różnych powodów nie dożywa momentu pobierania świadczeń, na które pracowało.
Dlaczego dziedziczymy długi, a nie składki? Poseł wskazuje na lukę w prawie
W swojej argumentacji poseł Dowhan porównuje składki do innych elementów majątku. Wskazuje, że w przypadku śmierci spadkobiercy dziedziczą nie tylko aktywa, ale również długi zmarłego. Z tego powodu, jak twierdzi, niezrozumiałe jest, dlaczego inaczej traktuje się pieniądze zgromadzone w systemie ubezpieczeń społecznych.
„Wypracowane i zapłacone składki to przecież też aktywa. Dlaczego państwo milczy i w przypadku śmierci ubezpieczonego uważa, że nie ma sprawy i pieniądze przepadają. To bardzo niesprawiedliwe” – czytamy w interpelacji. Poseł podkreśla, że obecne rozwiązanie jest krzywdzące dla rodzin zmarłych ubezpieczonych.
Polecany artykuł:
Czy rząd zajmie się problemem?
Interpelacja nie kończy się jedynie na przedstawieniu problemu. Poseł Robert Dowhan skierował do resortu rodziny dwa konkretne pytania, domagając się jasnego stanowiska rządu w tej sprawie.
Pierwsze z nich dotyczy ewentualnych prac legislacyjnych. Drugie pytanie ma na celu zwrócenie uwagi ministerstwa na problem i sprowokowanie dyskusji: „Czy może moja interpretacja sprawi, że ministerstwo zajmie się tematem?” - pyta poseł.
Odpowiedź ministra rodziny, pracy i polityki społecznej będzie kluczowa dla zrozumienia stanowiska rządu w tej sprawie i ewentualnych planów legislacyjnych.