Spis treści
- Prezydent Karol Nawrocki stawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego, by osobiście zbadać okoliczności związane ze ślubowaniem Macieja Berka na sędziego. Jak tłumaczy minister Zbigniew Bogucki, wynika to z roli głowy państwa jako strażnika konstytucji i potrzeby wyjaśnienia obiekcji wobec kwalifikacji kandydata.
- Głowa państwa chce, aby Trybunał Konstytucyjny był niezależny, oparty wyłącznie na autorytecie prawa i wolny od politycznych gier. Zdaniem prezydenta sędziowie muszą wyróżniać się niepodważalnym doświadczeniem, wiedzą oraz całkowitą niezależnością.
- Kancelaria Prezydenta wyraża głębokie wątpliwości, czy Maciej Berek w ogóle spełnia wymogi formalne, by zasiadać w TK. Wskazano na brak właściwej weryfikacji ze strony Sejmu. Powołano się także na ekspertów od prawa konstytucyjnego, którzy oceniają, że prezydent ma obowiązek odmowy odebrania ślubowania od osoby wybranej w sposób wadliwy.
Karol Nawrocki postanowił osobiście udać się do Trybunału Konstytucyjnego. Chciał dokładnie poznać szczegóły dotyczące procedury ślubowania Macieja Berka, który aspiruje do roli sędziego TK. Prezydencki minister, Zbigniew Bogucki, wyjaśnił, że ten krok jest całkowicie naturalny dla głowy państwa pełniącej funkcję „strażnika konstytucji”. Prezydent po prostu chce mieć pełną jasność co do procesów, jakie mają miejsce w najważniejszych państwowych urzędach.
Wizja TK według Karola Nawrockiego
Zbigniew Bogucki nakreślił szerszy pogląd Karola Nawrockiego na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Powołał się na specjalny list głowy państwa napisany z okazji 40-lecia TK. Minister ocenił, że ten dokument to skondensowany zapis tego, jak prezydent postrzega praworządność i troskę o demokratyczne państwo prawa. Według niego Nawrocki chce Trybunału opierającego się na autorytecie prawa, a nie politycznych układach. TK ma składać się z sędziów o niepodważalnej wiedzy, ogromnym doświadczeniu i pełnej niezależności.
Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta przywołał słowa głowy państwa. Wskazał, że nie ma zgody na uderzanie w TK przy pomocy bezprawia. Podkreślił jednak, że prezydent sprzeciwia się także traktowaniu Trybunału jako politycznego łupu przez kolejne większości parlamentarne. W ocenie Nawrockiego TK ma być organem całej Rzeczypospolitej, a nie konkretnej partii. Trybunał musi działać z dala od jakichkolwiek politycznych wpływów. Minister Bogucki stwierdził na koniec, że taka wizja państwa prawa z pewnością trafia do milionów Polaków zainteresowanych losami kraju.
Rola Komisji Weneckiej w opiniowaniu
Podczas spotkania z dziennikarzami Zbigniew Bogucki skomentował także znaczenie opinii wydawanych przez Komisję Wenecką. W jego ocenie stanowisko tego gremium posłużyło jedynie jako „pretekst” do niedawnych działań politycznych. Minister jasno przypomniał, że wszelkie opinie instytucji międzynarodowych, w tym Komisji Weneckiej, nie mają w naszym kraju charakteru wiążącego.
– Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest konstytucja –
stwierdził dobitnie Bogucki. Zwrócił uwagę, że polskie prawo opiera się na konstytucji, ustawach i ratyfikowanych umowach, a nie na radach organów opiniodawczych. Powołał się przy tym na art. 7 Konstytucji RP, który nakazuje organom władzy publicznej funkcjonowanie wyłącznie w granicach stanowionego prawa.
Mocne stanowisko Żurka w sprawie TK. Brak złudzeń
Prezydencki minister zarzucił ekipie rządzącej stosowanie podwójnych standardów wobec rekomendacji Komisji Weneckiej. Zaznaczył, że obecna koalicja chętnie korzysta z opinii tego organu w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego, kompletnie pomijając inne wytyczne. Jako przykład podał stanowisko Komisji z 2024 roku w sprawie publikowania orzeczeń TK. Wskazywało ono wyraźnie, że rząd musi ogłaszać wszystkie wyroki, nawet te z udziałem sędziów budzących wątpliwości, bez żadnej ingerencji z jego strony, choć same orzeczenia mogłyby podlegać wznowieniu postępowań. Bogucki podkreślił, że danie rządowi prawa do oceniania skutków wyroków byłoby jawnym uderzeniem w niezależność sądownictwa i łamało zasady państwa prawa. Przypomniał, że obowiązek publikowania wyroków wynika z konstytucji i żadne opinie nie mają tu nic do rzeczy.
Sprawa nominacji Macieja Berka
Szef Kancelarii Prezydenta podjął też temat samej procedury zaprzysięgania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zaręczył, że prezydent Karol Nawrocki jest gotów dopełniać swoich obowiązków w tym zakresie, ale musi mieć absolutną pewność co do spełniania przez kandydatów wymogów formalnych.
Karol Nawrocki oświadcza: Berek nie jest sędzią TK
Odnosząc się do osoby Macieja Berka, dawnego ministra w rządzie Donalda Tuska, minister poinformował, że prezydent sprawdzał jego kwalifikacje do bycia sędzią TK. W związku z tym Kancelaria Prezydenta wystosowała dwa zapytania do Sejmu. Bogucki tłumaczył, że to nie próba kontrolowania parlamentu, a jedynie chęć „wyjaśnienia procedury”. Głowa państwa, pełniąc funkcję strażnika ustawy zasadniczej, po prostu musi wiedzieć, kogo dokładnie zaprzysięga.
Zastrzeżenia Kancelarii Prezydenta
Zbigniew Bogucki zauważył, że wypowiedzi przedstawicieli parlamentu same w sobie dają podstawy do prezydenckich obaw. Podał przykład Pawła Śliza, przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, który twierdził, że weryfikacji kandydatów dokonują służby sejmowe i marszałek Sejmu. Z kolei Marek Siwiec, kierujący Kancelarią Sejmu, miał utrzymywać, że leży to w gestii komisji.
– Koniec końców nie dokonał tego nikt –
ocenił szef Kancelarii Prezydenta. Dodał, że najprawdopodobniej weryfikacja kwalifikacji Macieja Berka w ogóle nie miała miejsca.
– Możemy się domyślać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością [...], że takiej weryfikacji [...] nie przeprowadził nikt –
powiedział. Jak zaznaczył, marszałek Sejmu do dziś nie udzielił Kancelarii Prezydenta żadnej odpowiedzi.
Bogucki stwierdził, że brak dokumentacji potwierdzającej staż pracy byłego ministra to bardzo niepokojący sygnał. Podkreślił, że nikt – ani Sejm, ani marszałek Czarzasty, ani rząd, ani sam zainteresowany – nie upublicznił stosownych zaświadczeń. Prezydent domaga się rzetelnego wyjaśnienia sytuacji. Minister zadeklarował, że jeśli okaże się, że Berek faktycznie ma odpowiednie uprawnienia, „Karol Nawrocki nie będzie widział przeszkód w odebraniu od niego ślubowania”.
Podstawa prawna do odmowy
Aby mieć pełny obraz sytuacji prawno-konstytucyjnej, Kancelaria Prezydenta zgłosiła się do ekspertów: prof. Ryszarda Piotrowskiego i prof. Jacka Zaleśnego. Bogucki, powołując się na opinię pierwszego z nich, wyjaśnił, że głowa państwa nie może przyjąć ślubowania od osoby, która nie spełnia ustawowych wymogów bycia sędzią TK. Takie postępowanie prezydenta to nie wtrącanie się w sprawy Sejmu, a zwykłe przestrzeganie prawa.
– Prezydent ma obowiązek odmówić przyjęcia ślubowania od sędziego wybranego nieprawidłowo –
zacytował prof. Piotrowskiego Bogucki. Doprecyzował, że dotyczy to sytuacji, w których kandydat w sposób ewidentny nie wpisuje się w ramy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.