Spis treści
Środa przyniosła kolejne, duże polityczne napięcia w naszym kraju. Wybrany niedawno na sędziego TK Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”, mimo że Karol Nawrocki nie był na sali obecny. Wraz z pozostałymi sędziami wskazanymi w tej kadencji przez Sejm, Berek udał się do siedziby Trybunału na spotkanie z jego prezesem. W tym samym czasie przed budynkiem gromadzili się protestujący, w tym przedstawiciele Ruchu Obrony Granic oraz klubów Gazety Polskiej, a sytuacja przerodziła się w starcia z policją.
Jarosław Kaczyński komentuje zamieszanie pod TK
Na miejsce manifestacji dotarł również Jarosław Kaczyński. Lider PiS stwierdził, że obrona Trybunału jest w pełni uzasadniona, a obywatele mają prawo wyrażać swój sprzeciw w tym miejscu. W trakcie swojego wystąpienia, Kaczyński nie przebierał w słowach, oceniając działania obecnych władz jako wykraczające poza porządek prawny i konstytucyjny, wręcz określając je mianem przestępczych. Polityk podkreślił, że każdy funkcjonariusz angażujący się w te działania łamie prawo. Padły mocne określenia o „absolutystycznym systemie dyktatorskim” oraz „barbarzyńskiej dziczy”. Kaczyński dodał, że siłowy atak na TK można interpretować jako próbę zamachu stanu. Zapewnił również, że w ciągu około roku wymiar sprawiedliwości wyciągnie odpowiednie konsekwencje wobec winnych.
Apel do prawicy i nowe hasło Jarosława Kaczyńskiego
Kończąc swoje przemówienie, prezes PiS nawiązał do wyborów z 2023 roku, uznając, że znaczna część społeczeństwa podjęła błędną decyzję. W tym kontekście rzucił hasło „byle nie Tusk”, które szybko podchwycili uczestnicy protestu. Jarosław Kaczyński wezwał również całą prawicę do zjednoczenia, ostrzegając osoby łamiące prawo, że nie unikną odpowiedzialności. Podsumował, że Prawo i Sprawiedliwość odniesie zwycięstwo, a każdy, kto choćby w najmniejszym stopniu przyłożył rękę do obecnej sytuacji, poniesie karę.