W poniedziałkowe popołudnie przekazano oficjalne informacje o ujęciu dwóch osób, które miały podjąć próbę zniszczenia kluczowej infrastruktury telekomunikacyjnej. Naziemna stacja Starlink odgrywa niezwykle istotną rolę w zapewnianiu dostępu do globalnej sieci, z którego na co dzień korzysta między innymi broniąca się przed inwazją Ukraina.
„Wtedy mówiliśmy, że to akcja dywersyjna i dziś, po ciężkiej pracy policji, ABW i prokuratury, na terenie Niemiec zatrzymano dwóch obywateli Turcji, którzy odpowiadają za to podpalanie” – przekazał podczas konferencji prasowej szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister podkreślił skuteczną współpracę służb z obu państw. „Czynności realizował Niemiecki Federalny Urząd Kryminalny, na podstawie materiałów przekazanych przez polskie służby” – zaznaczył polityk.
„Nie mamy wątpliwości, że stoją za tym rosyjskie służby” – uzupełnił Tomasz Siemoniak. Przedstawiciel polskiego rządu poinformował jednocześnie o podjęciu kolejnych kroków prawnych, deklarując, że nasz kraj uruchamia już oficjalną procedurę ekstradycyjną. „Liczymy, że szybko znajdą się w naszych rękach” – podsumował.