- Brak porozumienia w kwestii wyboru ambasadorów nadal trwa.
- Prezydent Nawrocki dolał oliwy do ognia w trwającym konflikcie.
- Jego wypowiedź na temat szefa polskiej dyplomacji z pewnością zostanie zapamiętana.
Kryzys związany z mianowaniem nowych przedstawicieli Polski za granicą ma swoje korzenie jeszcze w kadencji Andrzeja Dudy. Pomimo upływu czasu, sytuacja pozostaje nierozwiązana. W wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita" Karol Nawrocki został zapytany o szanse na wznowienie dialogu z Radosławem Sikorskim w celu zakończenia dyplomatycznego pata. Prezydent odpowiedział stanowczo, deklarując, że nie ma w planach powrotu do negocjacji z obecnym ministrem spraw zagranicznych.
Z relacji Nawrockiego wynika:
- Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów (do rozmowy). Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem
Głowa państwa przypomniała, że w przeszłości udało się osiągnąć konsensus z Radosławem Sikorskim, jednak postanowienia te nie doczekały się realizacji. – „Z ministrem Sikorskim raz się dogadałem i nic za tym nie poszło” – ocenił Nawrocki. W jego opinii, obecny szef MSZ nie posiada wystarczającej sprawczości, by samodzielnie sfinalizować zawarte umowy. – „Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów. Ale nie będę ponownie negocjował z ministrem Sikorskim, skoro – jak się okazało – nie może on samodzielnie doprowadzić tych ustaleń do końca” – skwitował prezydent.
Na pytanie dziennikarza, czy zamierza wyjść z inicjatywą i jako pierwszy skontaktować się z Donaldem Tuskiem, prezydent odparł, że czyni to właśnie poprzez wywiad opublikowany na łamach "Rzeczpospolitej". – „Nie będę prosił premiera, ale wysyłam jasny sygnał” – wyjaśnił Nawrocki. Jednocześnie zaznaczył, że pozostaje otwarty na dialog z szefem rządu w celu zażegnania sporu. – „Mogę porozmawiać z premierem Donaldem Tuskiem. Porozumienie leży na stole. Jestem gotów wrócić do rozmów i doprowadzić tę sprawę do końca” – zakończył prezydent.