Przemysław Czarnek komentuje wybory na Węgrzech. Politycy PiS wspierali Orbana
Zmiana władzy nad Dunajem wywołała w Polsce ogromne emocje. Przedstawiciele obozu rządzącego nie kryli satysfakcji z porażki Viktora Orbana, podczas gdy niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości zmagali się ze sporym rozczarowaniem. Jeszcze w przededniu decydującego weekendu wyborczego kilkoro przedstawicieli PiS pojechała osobiście wspierać wieloletniego premiera, co było jawnym dowodem ich ogromnej sympatii. W poniedziałek, 13 kwietnia, sejmowi reporterzy zwrócili się do Przemysława Czarnka z prośbą o ocenę sytuacji politycznej w Budapeszcie. Kandydat PiS na urząd prezesa Rady Ministrów stwierdził chłodno, że stan węgierskiej demokracji nie budzi zastrzeżeń, po czym wiceszef partii dodał:
- Węgrzy wybrali, gratuluję Węgrom, że wybrali w demokratycznych wyborach, a my się zajmujemy Polską - powiedział polityk PiS.
Następnie były minister edukacji natychmiastowo zmienił temat, kierując uwagę mediów na sytuację w kraju oraz przyszłoroczną batalię o polski parlament:
Wybory w Polsce, jak wiemy, są za półtora roku. Co się wydarzy do tego czasu, nie mamy pojęcia. [Wybory na Węgrzech, przyp. red.] nie mają żadnego wpływu, my robimy swoją politykę. Naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia, co się dzieje na Węgrzech, dla sytuacji Polaka, który traci pracę w polskim przedsiębiorstwie, który został na siłę wciśnięty do KSeF-u zupełnie bez sensu i bez przygotowania czy dla Polaka, który chce się leczyć w szpitalu. Kompletnie nas to nie zajmuje - ocenił Czarnek.
Przedstawiciele mediów nie ustępowali i twardo dopytywali, skąd w takim razie wzięło się tak silne zaangażowanie polityków Prawa i Sprawiedliwości w kampanię lidera Fideszu. Przemysław Czarnek w odpowiedzi stanowczo uciął temat, argumentując, że tego typu wsparcie między zaprzyjaźnionymi formacjami to całkowicie normalna praktyka na całym świecie.
SPRAWDŹ: Zbigniew Ziobro drży o swoją przyszłość? Zabrał głos z Budapesztu