Spis treści
Kwestia Władysława Serafina została poruszona w programie „Gość Radia ZET”, gdy słuchacze zadawali pytania politykom. Jedna z osób nawiązała do słów byłego polityka na temat funduszy rzekomo przeznaczonych na wsparcie rolników. Urszula Pasławska musiała odpowiedzieć na pytanie, czy Polskie Stronnictwo Ludowe złoży pozew przeciwko dawnemu koledze i czy obawia się weryfikacji dokumentów księgowych.
Reakcja posłanki była bardzo stanowcza. Urszula Pasławska uznała, że Władysław Serafin przyjął strategię samoobrony polegającą na agresywnych wypowiedziach w stronę PSL. Zaznaczyła, że każdy związany ze środowiskiem ludowców doskonale zdaje sobie sprawę z charakteru i intencji pana Serafina.
Urszula Pasławska mówi o próbie oczernienia PSL
Kiedy dziennikarz dopytywał, czy postawę dawnego ludowca należy traktować jako taktykę obronną opartą na ataku, posłanka potwierdziła, że jest to wyraźna próba szkalowania ugrupowania.
Polityczka zasugerowała także, że obecna aktywność Władysława Serafina wynika z ograniczeń, jakie nakładano na niego w minionych latach. Następnie bardzo krytycznie podsumowała jego dotychczasową działalność publiczną.
Na antenie Radia ZET Urszula Pasławska stwierdziła, że Władysław Serafin to bez wątpienia postać kojarzona z robieniem wokół siebie zamieszania i prowadzeniem dużych biznesów.
Czy PSL wytoczy proces Władysławowi Serafinowi?
Prowadzący rozmowę zauważył, że jeśli oskarżenia Władysława Serafina są nieprawdziwe i stanowią manipulację, ludowcy powinni szukać sprawiedliwości w sądzie. Urszula Pasławska początkowo stwierdziła jedynie, że ugrupowanie prawdopodobnie rozważy takie działanie, lecz chwilę później przyznała gospodarzowi rację, potwierdzając, że sprawa powinna trafić na wokandę. Dodała również w Radiu ZET, że choć wolność słowa pozwala na krytykę, to nikomu nie daje prawa do rzucania fałszywych oskarżeń.
Jak wynika z wypowiedzi wiceprezeski PSL, ostateczna decyzja w sprawie wejścia na drogę sądową nie została jeszcze podjęta. Wypowiedzi polityczki sugerują jednak, że kierownictwo partii nie wyklucza stanowczej reakcji prawnej na ataki ze strony byłego działacza.