Spis treści
W poniedziałek, 7 września, prokuratura podjęła decyzję o postawieniu Romanowi Ż. dwóch zarzutów: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz oszustwa komputerowego. Jak poinformowała prok. Anna Adamiak, pełniąca funkcję rzeczniczki Prokuratora Generalnego, skierowano również do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego.
Pierwszy z przedstawionych zarzutów wiąże się z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, której działania miały na celu popełnianie oszustw komputerowych. Według śledczych, celem tych działań było uzyskanie korzyści majątkowej kosztem użytkowników giełdy kryptowalut. Straty szacuje się na nie mniej niż 7,8 miliona złotych. Za to przestępstwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Drugi zarzut dotyczy przywłaszczenia 7,8 miliona złotych powierzonych przez użytkowników giełdy kryptowalutowej. Podejrzany, współdziałając z innymi osobami w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, miał dokonywać nieuprawnionych zmian i usuwania danych informatycznych. Ponadto zarzuca mu się wpływanie na automatyczne przetwarzanie danych na giełdzie, wszystko to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W tym przypadku sankcja wynosi do 10 lat więzienia.
Roman Ż. usłyszał zarzuty. Nie przyznał się do winy
Z informacji przekazanych przez prok. Adamiak wynika, że podejrzany Roman Ż. kategorycznie odrzucił przedstawione mu zarzuty. Złożył jednak obszerne wyjaśnienia w tej sprawie. Oceniając zebrany materiał dowodowy oraz słowa Romana Ż., prokurator uznał za bardzo prawdopodobne, że podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów. Aby zapewnić prawidłowy przebieg śledztwa, wniosek o areszt trafił do Sądu Rejonowego Katowice Wschód.
Wnioskując o areszt tymczasowy, prokurator argumentował, że podejrzanemu grozi wysoki wymiar kary (do 10 lat więzienia). Wskazano również na uzasadnioną obawę matactwa ze strony Romana Ż. oraz na ryzyko jego ucieczki. Według prokuratury, ustalenia dokonane w trakcie dotychczasowego śledztwa uwiarygadniają istnienie tych dwóch ostatnich zagrożeń.
Zatrzymanie Romana Ż. Chciał uciec do Chin?
Roman Ż. został zatrzymany w sobotnie popołudnie przez funkcjonariuszy policji w ramach dochodzenia dotyczącego platformy Zondacrypto. Służby zabezpieczyły obszerną dokumentację giełdy. Zatrzymanie miało związek z uzasadnionym podejrzeniem, że Roman Ż. planuje ucieczkę, o czym poinformowała rzeczniczka Prokuratora Generalnego. W niedzielę minister sprawiedliwości ujawnił, powołując się na informacje od służb, że mężczyzna miał zamiar wyjechać do Chin. Mecenas Błażej Gazda, obrońca Romana Ż., stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Zaznaczył, że jego klient faktycznie posiadał bilet na niedzielny lot do Chin, ale dysponował również biletem powrotnym na 13 września.
– Był to czysto biznesowy wyjazd. Tym bardziej że chyba w czerwcu mój klient też był w Chinach i wrócił –
Prokuratura bada sprawę Zondacrypto i zaginięcie Sylwestra Suszka
Postępowanie w sprawie Zondacrypto zostało zainicjowane w kwietniu przez katowicką Prokuraturę Regionalną. Śledczy badają wątki oszustw o znacznej wartości oraz prania brudnych pieniędzy. Do tej pory zarejestrowano kilka tysięcy zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W sierpniu to śledztwo zostało połączone z postępowaniem prowadzonym przez delegaturę Prokuratury Krajowej w Katowicach, które dotyczy zaginięcia Sylwestra Suszka.