W odpowiedzi na drastyczne incydenty w placówkach oświatowych szef rządu zorganizował spotkanie z kluczowymi przedstawicielami państwa. Zgodnie z czwartkowym (8 października) komunikatem rzecznika rządu Adama Szłapki, na pilną naradę wezwano szefów resortów spraw wewnętrznych, zdrowia, edukacji oraz cyfryzacji, a ponadto komendanta głównego policji i koordynatora służb specjalnych.
Rozmowy rozpoczęły się dokładnie o godzinie 13:00, a przy jednym stole zasiedli Donald Tusk, Tomasz Siemoniak, Marcin Kierwiński, Barbara Nowacka, Krzysztof Gawkowski, Jolanta Sobierańska-Grenda i generał Marek Boroń.
Spotkanie otworzył premier, który na samym początku odniósł się do tragicznych wydarzeń spod Wyszkowa. Szef rządu złożył kondolencje bliskim 37-letniej pracownicy szkoły, która zmarła w wyniku ataku nożownika i osierociła dwójkę dzieci. Od razu zlecił podległym mu ministrom oraz szefowi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów udzielenie natychmiastowej pomocy rodzinie ofiary, zaznaczając:
To bardzo smutne i tragiczne, że muszę zacząć to dzisiejsze spotkanie od kondolencji i wyrazów wsparcia dla rodziny zmarłej pracownicy szkoły pod Wyszkowem, która zginęła od zadanych ciosów nożem. Mimo starań jej życia nie udało się uratować. Pozostawiła dwójkę dzieci. Już poprosiłem ministrów i szefa KPRM, by bez żadnej zwłoki otoczyć wsparciem rodzinę zmarłej.
Szef rządu zwrócił ponadto uwagę na niezwykłą odwagę pracowników placówki oświatowej pod Wyszkowem. Donald Tusk podkreślił, że to właśnie dyrektor oraz jedna z nauczycielek zdołali obezwładnić młodego napastnika, zapobiegając tym samym dalszemu rozlewowi krwi:
Chciałbym także przekazać najwyższe słowa uznania dla dyrektora szkoły i nauczycielki, jak Państwo wiecie, oboje odnieśli rany, na szczęście niezagrażające ich życiu. Cała Polska powinna usłyszeć o ich bohaterstwie. Nauczyciele nie zawahali się zaryzykować własnego życia, by nie doszło do jeszcze większej tragedii.
Prezes Rady Ministrów zauważył, że brutalne zachowania stają się coraz poważniejszym problemem o rosnącej skali. Zjawisko to przybiera na sile na świecie, tak np. w USA czy w Europie i wymaga natychmiastowej reakcji służb, o czym premier poinformował słowami:
Polski do tej pory to nie dotyczyło, ale ten trend jest dramatycznie niepokojący w całej Europie. Nie miejmy złudzeń - bez zdecydowanych działań te sytuacje mogą się powtórzyć.
Brak stanowczych kroków może doprowadzić do kolejnych dramatów, podobnych do tego z Leszczydołu-Nowin. Szef rządu przyznał, że istnieje ogromne niebezpieczeństwo kopiowania tego typu przestępstw przez młodych ludzi, na co ogromny wpływ mają patologiczne wyzwania internetowe i promowanie agresji w sieci. Władze są szczególnie zaniepokojone zachowaniem nastoletniego sprawcy, który odpowiednio przygotował się do ataku:
Istnieje ryzyko, to się niesie po Internecie, obawiamy się ponurego fenomenu naśladownictwa, np. aktu samobójstwa, a w tym przypadku aktów terroru. To, że wpływ na to ma krytyczna sytuacja w Internecie, ale też challenge, niezwykła aktywność mediów jeśli chodzi o promowanie przemocy. Niestety, po raz pierwszy mamy do czynienia z nieletnim zabójca, który miał kask z kamerką, a jego intencją było filmowanie akcji z nożem
W ciągu zaledwie kilku dni doszło w Polsce do dwóch niezwykle niebezpiecznych incydentów z udziałem młodych ludzi. Czwartkowy (8 października) atak w Leszczydole-Nowinach, za którym stał 15-letni były uczeń, zakończył się śmiercią 37-letniej pracownicy szkoły i zranieniem trzech innych osób. Z kolei w środę (7 października) 19-latek uzbrojony w nóż ranił łącznie dziewięć osób na terenie Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce, a wśród poszkodowanych znalazło się pięcioro uczniów, dwóch nauczycieli i dwoje przypadkowych świadków zdarzenia.