Spór o finansowanie polskiej armii. Kosiniak-Kamysz stawia twardy warunek

2026-03-05 19:35

Władysław Kosiniak-Kamysz w wywiadzie dla Radia ESKA zdecydowanie odrzucił koncepcję, by środki z Narodowego Banku Polskiego zastąpiły unijny program SAFE. Wicepremier podkreśla, że rząd jest otwarty na dodatkowe miliardy, ale nie kosztem funduszy europejskich. W tle politycznego sporu upływa czas na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, który ma termin do 20 marca.

Szef MON w Turcji

i

Autor: Jakub Kozłowski Władysław Kosiniak-Kamysz w Turcji
  • Szef MON negatywnie ocenia plan zamiany unijnych środków na pieniądze z banku centralnego.
  • Program SAFE to szansa na pozyskanie blisko 44 mld euro na unowocześnienie sił zbrojnych.
  • Głowa państwa musi zdecydować o losach ustawy do 20 marca.

Szef MON w Radiu ESKA o bezpieczeństwie i politycznych grach

Władysław Kosiniak-Kamysz, goszcząc na antenie Radia ESKA, wyraził swoje zdecydowane zdanie w kwestii finansowania obronności. Wicepremier uznał pomysł zastąpienia unijnego mechanizmu SAFE funduszami z Narodowego Banku Polskiego za scenariusz nie do przyjęcia. Według niego takie podejście jest niebezpieczną grą polityczną, która bezpośrednio zagraża strategicznym interesom Rzeczypospolitej.

Tusk grzmi o SAFE: "Podpisać NATYCHMIAST!". Ostry atak na NBP i "złoto"

Propozycja ta, zdaniem ministra obrony, nie ma na celu faktycznego wzmocnienia potencjału militarnego kraju. Szef MON sugeruje, że jest to jedynie wygodny pretekst dla prezydenta Andrzeja Dudy, by ten mógł zawetować ustawę kluczową dla modernizacji wojska. Świadczy to o narastającym konflikcie na szczytach władzy, gdzie stawką jest szybkość i wielkość zakupów uzbrojenia w niepewnym roku 2025.

Na czym polega unijny program SAFE dla polskiej armii?

Aby pojąć skalę problemu, trzeba przyjrzeć się bliżej samemu programowi Security and Defence for Europe (SAFE). Jest to nowoczesne narzędzie finansowe Unii Europejskiej, stworzone w celu przyspieszenia rozbudowy zdolności obronnych krajów członkowskich poprzez system korzystnych pożyczek. Dla Warszawy oznacza to możliwość pozyskania gigantycznego kapitału na niezbędne inwestycje zbrojeniowe.

Kluczowe korzyści płynące z programu SAFE:

  • Fundusze: Polska może liczyć na kwotę rzędu 43,7 mld euro, co w przeliczeniu daje około 188 mld złotych taniego kredytu.
  • Tempo: Pieniądze z SAFE umożliwią ekspresowe zawieranie kontraktów na sprzęt, z pominięciem żmudnych procedur budżetowych.
  • Gospodarka: Mechanizm przewiduje też wsparcie dla rodzimego przemysłu obronnego, co może oznaczać lukratywne zlecenia dla polskich zakładów.

Ewentualne zablokowanie tej ścieżki przez prezydenckie weto drastycznie wyhamuje plan modernizacji polskiej armii, a realizacja wielu zapowiadanych umów stanie pod wielkim znakiem zapytania.

Rząd Tuska stawia warunek w sprawie środków z NBP

W dyskusji publicznej pojawiła się koncepcja sięgnięcia po zasoby Narodowego Banku Polskiego jako alternatywnego źródła finansowania. Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Radiem ESKA zaznaczył, że rada ministrów nie odrzuca pomysłu pozyskania dodatkowych funduszy, jednak stawia twarde granice.

Stanowisko władz jest jednoznaczne: pieniądze z banku centralnego nie mogą wyprzeć programu SAFE, a jedynie go uzupełniać. Tylko takie rozwiązanie sprawiłoby, że Polska dysponowałaby zarówno środkami unijnymi, jak i krajowymi, co pozwoliłoby na modernizację armii na niespotykaną dotąd skalę. Oś sporu nie przebiega więc wokół samej idei zwiększenia nakładów, ale dotyczy źródeł ich pochodzenia i politycznego tła całej operacji.

„Bo jeżeli to jest zabieg polityczny mający na celu uzasadniać weto pana prezydenta, to jest igranie polskim bezpieczeństwem” – stwierdził minister Kosiniak-Kamysz.

„Jeżeli to jest konkretna propozycja do rozmowy, żeby do sejfu dołożyć kolejne 180 miliardów, to wtedy budujemy najsilniejszą armię do 2030 roku” – zadeklarował w Radiu ESKA.

Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy do 20 marca

Ustawa wdrażająca mechanizm SAFE, zaakceptowana już przez parlament, oczekuje teraz na podpis prezydenta. Czasu jest coraz mniej, gdyż Karol Nawrocki musi podjąć decyzję najpóźniej do 20 marca 2026 roku. Głowa państwa ma do wyboru trzy ścieżki postępowania:

  • Złożenie podpisu – co odblokuje dostęp do miliardów euro z Brukseli.
  • Weto – które zamknie drogę do środków z SAFE i zmusi rządzących do poszukiwania innej, zapewne kosztowniejszej metody finansowania.
  • Odesłanie do Trybunału Konstytucyjnego – co zamrozi sprawę na wiele miesięcy i odwlecze w czasie możliwość skorzystania z programu.
Sonda
Czy prezydent powinien przerywać spotkania z powodu prywatnych spraw?