Rosyjska rakieta spadła pod Biłgorajem. Mieszkańcy Tarnawy-Kolonii o potężnym huku i świstach w nocy

2026-07-30 14:38

To była noc pełna strachu, której mieszkańcy wschodniej Polski z pewnością nie zapomną. Nad ranem w Lublinie oraz okolicznych miejscowościach rozległy się syreny, a chwilę później usłyszano ogromny huk. W naszą przestrzeń wleciał obiekt, co skutkowało natychmiastowym poderwaniem myśliwców F-16. O godzinie 3:47 pocisk uderzył w pole we wsi Tarnawa-Kolonia, zanim wydano rozkaz jego zestrzelenia. W miejscu upadku powstał potężny krater. Według ukraińskich władz na terytorium Polski spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101.

Głęboki lej po wybuchu na środku pola uprawnego widziany z lotu ptaka. O upadku rakiety w Tarnawie-Kolonii przeczytasz w Eska.
Autor: Radio ESKA

Radary namierzyły intruza przekraczającego polską granicę z środy na czwartek. Po upływie kilku minut obiekt przestał być widoczny i spadł niedaleko Tarnawy-Kolonii, doprowadzając do silnego wybuchu.

W odpowiedzi na to wydarzenie w powietrze wystartowały dyżurujące myśliwce F-16. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, generał Ireneusz Nowak zaznaczył, że cel zostałby zniszczony, o ile leciałby dalej w kierunku terytorium Polski.

Szczęśliwie rakieta spadła na obszar wolny od zabudowań. Mimo to wybuch utworzył wielki dół i wywołał ogromny lęk u okolicznej ludności. W zdarzeniu nikt nie został ranny.

Sonda
Czy takie zdarzenia wpływają na twoje poczucie bezpieczeństwa?

Trudno to do czegokolwiek porównać. Bojącej natury nie jestem, ale tak to odczułem psychicznie, mocno naprawdę. Dłuższy czas wszystko się we mnie trzęsło

Zdarzenia rozpoczęły się w nocy ze środy na czwartek. Rosyjskie siły przeprowadziły potężne bombardowanie terytorium Ukrainy, celując m.in. w Lwów i Kijów. Polskie służby obrony powietrznej znalazły się w najwyższej gotowości. Radary zanotowały pojawienie się niezidentyfikowanego obiektu nad Polską o godzinie 3:40. W odpowiedzi z bazy w Łasku poderwano parę maszyn F-16. Zanim pilot zdążył potwierdzić rodzaj obiektu, ten zniknął z ekranów o 3:46. Zaledwie sześćdziesiąt sekund później nastąpiło zderzenie z ziemią.

Służby zaczęły otrzymywać zgłoszenia o potężnym wybuchu w okolicach Biłgoraja kilkanaście minut po piątej nad ranem. Helikopter Mi-24 znalazł miejsce eksplozji na polach wokół wsi Tarnawa-Kolonia. W miejscu upadku zlokalizowano ogromny lej i rozrzucone fragmenty. Siła uderzenia była na tyle duża, że spowodowała drżenie szyb w oddalonych budynkach mieszkalnych.

Tusk i Kosiniak-Kamysz na Lubelszczyźnie po upadku rakiety w Tarnawa-Kolonia

Jak w rozmowie z „Super Expressem” opowiada sołtyska wsi, Maria Daniłowska, tej nocy odczuwali wielki strach. Ludzie wybiegli na zewnątrz i zastanawiali się, czy wybuchła wojna.

Cisza, człowiek spał, środek nocy, a potem świst, gwizd i potężny huk, wszystko się trzęsło, baliśmy się, że to jakaś wojna czy coś... Od razu na szosie pojawili się ludzie, zaczęli pytać jeden przez drugiego, co się stało

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności pocisk nie spadł na budynki i nie wyrządził szkód ludziom. Generał Ireneusz Nowak podzielił się informacjami z przebiegu działań wojskowych. Polski myśliwiec leciał bezpośrednio nad obszarem, w którym doszło do zderzenia. Jak przekazał wojskowy, zestrzelenie nastąpiłoby bez wahania, gdyby zagrożenie nie ustało.

Mieszkańcy Tarnawa-Kolonia przerażeni upadkiem rakiety. Relacje dla "Super Expressu"

70-letni Tadeusz Szafrański przekazał naszej redakcji szczegóły tamtej bezsennej nocy.

Słyszałem najpierw przeraźliwy szum, trwał ułamki sekund. A potem nastąpiła eksplozja, w moim odległym o ponad kilometr domu zatrzęsły się szyby w oknach. Trudno to do czegokolwiek porównać. Bojącej natury nie jestem, ale tak to odczułem psychicznie, mocno naprawdę. Dłuższy czas wszystko się we mnie trzęsło

Z kolei sołtyska Maria Daniłowska w szczerej relacji nie kryła swojego strachu przed nieznanym zjawiskiem.

Cisza, człowiek spał, środek nocy, a potem świst, gwizd i potężny huk, wszystko się trzęsło, baliśmy się, że to jakaś wojna czy coś... Od razu na szosie pojawili się ludzie, zaczęli pytać jeden przez drugiego, co się stało. Patrzyli, czy wszyscy są cali, dzwonili po rodzinach. A potem zrobiło się cicho, czuć było tylko swąd spalenizny...

Premier Donald Tusk osobiście wizytował teren w pobliżu rosyjskiego leja w województwie lubelskim.

Wideo z Lubelszczyzny, na miejsce zmierzają żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. superexpress