Spis treści
Środowy Poranny Ring skupił się m.in. na działaniach rosyjskich służb zmierzających do wpływania na opinie Polaków. Prowadzący dopytywał Nicka Tarskiego, byłego oficera wywiadu, czy narastające podziały społeczne wokół obecności obywateli Ukrainy są wynikiem wyrachowanej gry zagranicznej agentury.
Nick Tarski pewny, że Moskwa bazuje na naszych lękach
W ocenie eksperta mechanizm jest prosty – w każdym społeczeństwie drzemią nacjonalistyczne resentymenty. I właśnie te pokłady uprzedzeń wobec imigrantów czy uchodźców są idealnym podłożem dla rosyjskich działań manipulacyjnych, co widać również na polskim gruncie.
– W każdym narodzie istnieją pewne pokłady nacjonalizmów, które powodują, że część społeczeństwa będzie nastawiona negatywnie wobec imigrantów czy wobec uchodźców, jak w tym przypadku. W Polsce również tego typu sentymenty czy resentymenty istnieją –
Tarski w Porannym Ringu: Rosyjska machina wzmacnia antyukraińskie nastroje
Były oficer wskazał, że kremlowska propaganda uderza prosto w czułe punkty. To nie tylko narracja z moskiewskich telewizji, ale przede wszystkim ukryta aktywność służb. Wykorzystują one armie botów i fałszywych kont w sieci, by podkręcać wrogie emocje.
– Natomiast zdecydowanie są one wykorzystywane poprzez propagandę rosyjską, poprzez działania służb, poprzez tworzenie różnego rodzaju botów, fejkowych kont. Przecież nie od dzisiaj Federacja Rosyjska prowadzi tego typu działania –
Z relacji Tarskiego wynika, że w łonie samych rosyjskich służb trwa walka o to, kto wykaże się lepszymi efektami w destabilizowaniu sytuacji i przyniesie Putinowi kolejny spektakularny sukces informacyjny.
– W tej chwili myślę, że tam istnieje bardzo duża konkurencja, która służba lepiej to zrobi i przyniesie panu Putinowi na talerzu kolejny sukces –
„Skłócanie to rzecz sterowana i celowa”
Ekspert wyraził się bardzo dobitnie: głównym celem takich operacji jest sianie zamętu i dzielenie społeczeństwa. To świadoma i zaplanowana gra na wywoływanie wewnętrznych konfliktów.
– Jest to ewidentnie rzecz sterowana i celowa, czyli skłócanie społeczeństwa –
Mechanizm działania jest banalny. Wystarczy zlokalizować czuły punkt i zmasakrować go lawiną spreparowanych treści wypuszczanych do internetu. Nick Tarski przypomniał także, jak zmieniła się retoryka Kremla – przed 2014 r. Ukraińców zwano braćmi, po Euromajdanie całkowicie zmieniono front.
– Znowuż wyczuwanie słabego punktu i uderzanie w niego masą informacji w Internecie –
– O Ukraińcach mówiono jako o bratnim narodzie, bracia, przyjaciele. Potem ta narracja całkowicie się zmieniła po Euromajdanie –
Nick Tarski o absurdach: „Paszport i paliwo po 2 zł”
Były oficer wywiadu podał rażący przykład z własnego życia. Spotkał człowieka niezwykle wrogo nastawionego do uchodźców, wierzącego w wymyślone przywileje. Uważał on, że Ukraińcom wystarczy okazanie paszportu na stacji benzynowej, by kupować paliwo za ułamek ceny. Tarski nazwał to absolutną bzdurą, podsuniętą przez obce służby.
– Sam zetknąłem się z osobą, która bardzo negatywnie wyrażała się o Ukraińcach. Jak zapytałem, dlaczego to mówi, no bo przecież oni mają paliwo dużo tańsze od nas, wystarczy, że ukraiński paszport na stacji pokażą i tankują po 2 zł za litr –
– Jest to ewidentnie suflowane przez służby rosyjskie.
Rosjanie zrzucają winę na Ukraińców za akty dywersji
Według gościa programu szczególnie niebezpiecznym zagraniem jest werbowanie do sabotażu w Polsce osób z ukraińskimi i białoruskimi paszportami. Cel jest jeden: zrzucić winę na całą narodowość i zohydzić uchodźców w oczach Polaków.
– Jedną z istotniejszych metod jest obrzydzanie nam narodu ukraińskiego poprzez angażowanie do aktów sabotażu czy dywersji na terenie Polski właśnie osób o obywatelstwie ukraińskim, białoruskim –
Zaraz po takim czynie kluczowe dla rosyjskich służb staje się rozgłoszenie, jakiej narodowości był sprawca. Informacje o przemycaniu materiałów wybuchowych czy malowaniu sprejem natychmiast idą na konto całego narodu, podpalając emocje.
– Jeżeli słyszymy, że Ukrainiec transportował materiały wybuchowe, że Ukrainiec dokonał jakiegoś aktu dywersyjnego, Ukrainiec namalował jakieś hasła na ścianie sprayem, to wszystko idzie na konto Ukraińców i to natychmiast jest rozgrzewane –
Nowoczesne technologie potęgują to zagrożenie. Wytworzona przez agenturę fałszywa informacja, z pomocą sztucznej inteligencji, błyskawicznie obiega całą sieć, zatruwając umysły szerokich mas społecznych. Cała operacja nie ogranicza się tylko do kolportowania opinii, lecz wykorzystuje realne napięcia, by sukcesywnie rujnować polsko-ukraińskie zaufanie.
– Przy pomocy, no teraz to już na pewno wspierane przez sztuczną inteligencję, można taką informację wygenerowaną agenturalnie, można ją potem powielać wielokrotnie i spowodować, że będzie docierała do szerokich mas społeczeństwa –