Radosław Sikorski drwi ze Sławomira Mentzena. Porównał go do Donalda Trumpa

2026-11-06 23:09

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski w ironiczny sposób odniósł się do rozmów Władysława Kosiniaka-Kamysza ze Sławomirem Mentzenem na temat resetu konstytucyjnego. Minister spraw zagranicznych zestawił jednego z liderów Konfederacji z byłym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Sprawa dotyczy forsowanego przez ludowców pomysłu całkowitej wymiany sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Sławomir Mentzen i Władysław Kosiniak-Kamysz przy stole. Na miniaturze Radosław Sikorski. O ich relacjach przeczytasz na Eska.
Autor: KosiniakKamysz/X>COM, Shutterstock / X (Twitter) Sikorski skomentował spotkanie Kosiniak-Kamysza z Mentzenem

Radosław Sikorski komentuje spotkanie Kosiniaka-Kamysza ze Sławomirem Mentzenem

Szef polskiej dyplomacji zdecydował się na wyjątkowo złośliwy i publiczny komentarz, któremu towarzyszył uśmiech na twarzy. Podczas piątkowej rozmowy z dziennikarzami minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostro zakpił ze Sławomira Mentzena, będącego jednym z liderów Konfederacji. Przedstawiciele mediów poprosili polityka o ocenę niedawnych rozmów wicepremiera oraz szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z posłem Mentzenem. Riposta szefa MSZ była niezwykle zwięzła i uszczypliwa.

Myślę, że skoro pan Kosiniak-Kamysz oparł się kuszeniu przez Donalda Trumpa, to tym bardziej oprze się kuszeniu przez pana posła Mentzena – ironizował Sikorski.

Tymi słowami minister spraw zagranicznych przypomniał o marcowych rozmowach szefa resortu obrony z Donaldem Trumpem. Przekaz płynący z tej wypowiedzi jest całkowicie jasny i pokazuje, że skoro prezes PSL nie uległ wpływom byłego prezydenta światowego mocarstwa, to na pewno nie pozwoli się przekonać stojącemu na czele jednego z ugrupowań polskiej opozycji politykowi.

Rozmowy Władysława Kosiniaka-Kamysza i Sławomira Mentzena. Jaki był cel spotkania?

Głośna dyskusja w sieci wybuchła po czwartkowej publikacji wspólnego zdjęcia przez obu polityków na platformie X. Zarówno Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i Sławomir Mentzen podzielili się z internautami tą samą fotografią. Reprezentant Konfederacji dodał do kadru krótki, lecz wymowny podpis „idzie ku dobremu”. Z kolei lider ludowców wykazał się większą powściągliwością w swoim wpisie, notując „wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie”.

Spotkanie obu polityków miało wymiar czysto polityczny. Głównym powodem tych rozmów jest bowiem forsowana przez PSL koncepcja przeprowadzenia tak zwanego resetu konstytucyjnego, co w praktyce oznacza pełną wymianę obecnego składu Trybunału Konstytucyjnego. Realizacja tego planu wymaga jednak nowelizacji ustawy zasadniczej, a gabinet Donalda Tuska nie dysponuje w parlamencie odpowiednią większością. Z tego względu Władysław Kosiniak-Kamysz jest zmuszony zabiegać o głosy wśród ugrupowań opozycyjnych, wliczając w to Konfederację oraz koło Rozwój Plus.

Reset konstytucyjny według PSL. Główne założenia projektu Władysława Kosiniaka-Kamysza

Propozycja przygotowana przez polityków PSL oznacza prawdziwy przewrót w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Zaprezentowany przez Władysława Kosiniaka-Kamysza projekt ustawy zmieniającej konstytucję opiera się na bardzo precyzyjnych rozwiązaniach.

Najważniejsze punkty proponowanego przez ludowców resetu zakładają konkretne działania.

• Posłowie i senatorowie obradujący wspólnie jako Zgromadzenie Narodowe zyskaliby prawo do stwierdzenia, że Trybunał Konstytucyjny utracił trwale zdolność do wykonywania swoich zadań.

• Przegłosowanie takiego wniosku wymagałoby poparcia większości przynajmniej 3/5 głosów, co przekłada się na 336 członków parlamentu.

• W kolejnym kroku, przy zachowaniu identycznego progu większości, parlamentarzyści powołaliby całkowicie nowy skład TK liczący 15 sędziów.

• Kadencje nowo wybranych sędziów zostałyby zróżnicowane i trwałyby odpowiednio 3 lata dla pięciu z nich, 6 lat dla kolejnych pięciu oraz 9 lat dla ostatniej piątki, co w przyszłości zagwarantowałoby nieprzerwaną pracę Trybunału.

• Z chwilą wyłonienia nowej obsady wygasłyby mandaty wszystkich dotychczasowych członków TK, a obecni sędziowie zostaliby przeniesieni w stan spoczynku.

Arytmetyka sejmowa pozostaje jednak w tej kwestii nieubłagana. Przeprowadzenie zmiany w ustawie zasadniczej wymaga bowiem zgromadzenia większości 2/3 głosów w Sejmie oraz bezwzględnej większości w izbie wyższej. Klub parlamentarny PSL liczy zaledwie 32 posłów, co oznacza, że bez zbudowania szerokiej koalicji wykraczającej poza obóz rządzący, cały ten projekt nie wyjdzie poza fazę planów.

Antoni Dudek analizuje spotkanie liderów PSL i Konfederacji

Rozmowy szefów PSL oraz Konfederacji przeanalizował profesor Antoni Dudek w najnowszym wydaniu swojego programu „Dudek o polityce”. Politolog uważa, że żaden z polityków nie traktował tematu resetu konstytucyjnego jako rzeczywistego celu, ponieważ obaj doskonale zdają sobie sprawę, iż bez poparcia ze strony Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej taki manewr jest niewykonalny.

Według eksperta całe to wydarzenie służyło obu liderom do wysłania określonych komunikatów politycznych. W ten sposób Władysław Kosiniak-Kamysz udowadnia Donaldowi Tuskowi swoją niezależność od współpracy z Koalicją Obywatelską i pokazuje, że ma alternatywne drogi do utrzymania realnego wpływu na władzę. Z kolei Sławomir Mentzen kieruje w ten sposób przekaz do Krzysztofa Bosaka, będącego jego koalicjantem w ramach Konfederacji.

Wiesz Krzysiu, coraz gorzej między nami jest. A tutaj Władek jest. Taka nowa Trzecia Droga, ludowo-nadziejowa? Kto wie. A Kosiniak: Donald, pamiętaj, ja nie jestem na ciebie skazany - barwnie obrazuje profesor Dudek.

Radosław Sikorski ostro o sędziach Trybunału Konstytucyjnego

Komentując rozmowy liderów, szef dyplomacji Radosław Sikorski poruszył również szerszy temat obecnej kondycji Trybunału Konstytucyjnego. Minister ocenił, że po długotrwałym bałaganie sprawy wokół tej instytucji zaczynają wreszcie wracać do normy. Polityk bardzo ostro wypowiedział się przy tym o sędziach TK, których przez ostatnie lata łączono z poprzednim obozem rządzącym.

Minister spraw zagranicznych zauważył, że przez wiele miesięcy wnioski trafiające do TK leżały odłogiem, podczas gdy zasiadający tam sędziowie „zarabiali ponad 40 tys. miesięcznie za nicnierobienie”. Szef MSZ zwrócił również uwagę na to, że obecnie funkcjonariusze policji muszą ochraniać ten gmach publiczny, ponieważ do wnętrza instytucji „próbują się wedrzeć ci, którzy nie uznają legalnego wyboru sędziów przez Sejm”. Sikorski zakończył swoją wypowiedź wnioskiem, że elementarny szacunek wobec państwa nakazuje respektowanie sejmowych uchwał dotyczących wyboru sędziów.

PROF. DUDEK I ATAK NA TRYBUNAŁ: UPADEK I UPOKORZENIE! OCKNIJMY SIĘ!

ROLKI