Szybkie prowadzenie i zaskakująca odpowiedź
Podopieczni Mariusza Misiury rozpoczęli spotkanie w fenomenalnym stylu. Już w drugiej minucie meczu Bartosz Bereszyński zdobył gola głową, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego. Gospodarze dominowali przez pierwsze trzydzieści minut, jednak nie potrafili podwyższyć prowadzenia, a piłka trafiała w słupek lub była wybijana z linii bramkowej.
Niewykorzystane sytuacje szybko zemściły się na zespole gospodarzy. W 31. minucie Afonso Silva wyrównał po rzucie rożnym. Zaledwie dwie minuty później Olaf Kobacki strzelił drugiego gola dla Wisły Płock, dając gościom prowadzenie do przerwy.
Jak Motor Lublin odwrócił losy meczu?
Po zmianie stron drużyna gospodarzy zaatakowała ze zdwojoną siłą, co szybko przyniosło oczekiwany efekt. W 55. minucie Mbaye N'Diaye wyprzedził obrońców i doprowadził do remisu. Mecz nabrał rumieńców, a od 81. minuty goście grali w dziesiątkę po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Marcusa Haglind-Sangre.
Końcówka spotkania to absolutna dominacja lublinian, którzy walczyli o pełną pulę. W ósmej minucie doliczonego czasu gry Karol Czubak strzelił zwycięskiego gola. Dla zespołu Motoru to już trzecie niedawne zwycięstwo w stosunku 3:2, po wcześniejszych wygranych nad Radomiakiem i Śląskiem Wrocław.