Podczas wizyty w Nowym Targu poseł postawił sprawę całkowicie jasno: „Natychmiast do dymisji i to nie ten wiceminister, tylko cały rząd z Tuskiem na czele, bo to jest zdrada narodowa”.
Poseł przymierzany do roli przyszłego szefa rządu uznał, że obecność Szeptyckiego w gabinecie jest „potężnym skandalem”. Czarnek nie szczędził ostrych słów swojemu oponentowi, zarzucając mu, że „mówi o ludobójcach na Wołyniu, że byli to coś jakby polscy żołnierze niezłomni” i podsumował stanowczo, że „taki człowiek nie powinien być w polskim rządzie”.
Czytaj też: Zbigniew Ziobro uderza w Donalda Tuska. Bezkompromisowy wpis zza oceanu
Cała afera ma swój początek w piątkowej audycji rozgłośni TOK FM. Przedstawiciel resortu nauki przyznał tam wprost, że członkowie formacji dążącej do ukraińskiej niepodległości to „trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni”. Szeptycki dodał jednak na antenie, że wyjaśnienie tragicznej zbrodni wołyńskiej wymaga absolutnie osobnego potraktowania.