- Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o wykluczeniu z partii działaczy stowarzyszenia "Rozwój Plus" sympatyzujących z byłym szefem rządu, Mateuszem Morawieckim, zamyka dotychczasowy etap funkcjonowania ugrupowania.
- Zdecydowana większość ankietowanych oraz profesor Kazimierz Kik twierdzą, że partia pozbawiona byłego premiera nie ma widoków na zwycięstwo w 2027 roku.
- Nowe środowisko skupione wokół polityka może urosnąć do rangi decydującej siły na prawicy, bez której zbudowanie koalicji rządzącej będzie po prostu niemożliwe.
Decyzją prezesa partii, 77-letniego Jarosława Kaczyńskiego, z jej szeregów usunięto przedstawicieli inicjatywy "Rozwój Plus". Odcięcie się od byłego premiera i sprzyjających mu posłów to definitywny koniec dotychczasowego kursu politycznego. Te wydarzenia bardzo mocno odbijają się na nastrojach społecznych.
W sondażu Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu" sprawdziliśmy, czy formacja bez 58-letniego Mateusza Morawieckiego zdoła odzyskać stery państwa po wyborach w 2027 roku. Okazało się, że aż 62 proc. badanych nie widzi na to najmniejszych szans, podczas gdy 38 proc. respondentów wierzy w taki scenariusz. O opinię w tej sprawie poprosiliśmy eksperta, profesora Kazimierza Kika.
- PiS bez Mateusza Morawieckiego może nie wrócić do władzy. Jeśli były premier i jego partia zdobędą 5-8 procent w przyszłorocznych wyborach, to stanie się jednym z rozgrywających na prawicy, obok Konfederacji. Wtedy PiS, jeśli spadnie poniżej 20 proc., ma potężny problem, Bez Morawieckiego rząd prawicowy nie powstanie - ocenił ekspert.
Konflikt w obozie prawicy
Pomimo uzyskania najwyższego wyniku w głosowaniu z 2023 roku partia musiała oddać rządy, ponieważ nie zdołała zbudować stabilnego poparcia parlamentarnego. Rozbieżności wewnątrz formacji stały się widoczne, kiedy wiosną zrezygnowano z nominowania byłego premiera na stanowisko szefa rządu w kontekście zbliżających się wyzwań wyborczych. Stronnictwo postawiło wówczas na Przemysława Czarnka, który jest odbierany jako głos bardziej konserwatywnego skrzydła ugrupowania.
Wiosną tego roku były szef rządu ogłosił powstanie inicjatywy "Rozwój Plus". Z jego deklaracji wynikało, że projekt ten ma funkcjonować jako merytoryczne zaplecze gospodarcze dla osób rozczarowanych niektórymi działaniami Prawa i Sprawiedliwości oraz rosnącą w siłę Konfederacją. Mimo to, znaczna część wierchuszki partii potraktowała ten ruch jako przygotowania do założenia nowego ugrupowania politycznego. Sam zainteresowany stanowczo dementował te plotki, podtrzymując swoje stanowisko nawet po twardej reakcji Jarosława Kaczyńskiego.
Sondaż zrealizowano na grupie 1013 dorosłych mieszkańców Polski między 24 a 25 lipca.