Prof. Antoni Dudek o sytuacji w TK. Wskazuje na rolę prezydenta Karola Nawrockiego

2026-10-30 20:58

Konflikt dotyczący Trybunału Konstytucyjnego przybiera na sile, ale według prof. Antoniego Dudka samo przejęcie gmachu nie rozwiąże problemu. Politolog zaznacza wprost: „Sądu konstytucyjnego nie mamy od dekady”. Ekspert uważa, że kluczowe dla dalszych losów tej instytucji okażą się dopiero wybory parlamentarne w 2027 roku.

Profesor Antoni Dudek w szarej marynarce i okularach podczas rozmowy o sytuacji w TK, o czym przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Antoni Dudek komentuje wydarzenia polityczne i społeczne

Prof. Antoni Dudek komentuje zmiany w Trybunale Konstytucyjnym

„Moim zdaniem to musiało nastąpić. To było zapowiadane przez rząd i przez stronę rządzącą od bardzo, bardzo dawna” – ocenia profesor Antoni Dudek.

Zdaniem eksperta punktem zwrotnym okazało się powołanie Macieja Berka jako ósmego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, za czym głosowała obecna większość w Sejmie. Stanowiło to wyraźny dowód na to, że gabinet Donalda Tuska nie zamierza dłużej tolerować zarządzania Trybunałem przez sędziów związanych z dotychczasowym prezesem Bogdanem Święczkowskim.

Politolog zastrzega jednak, że taki obrót spraw wcale nie kończy dotychczasowych trudności, a wręcz je pogłębia. Aktualny spór o Trybunał Konstytucyjny stanowi jedynie kolejną odsłonę politycznego dramatu, który ciągnie się już od dziesięciu lat.

„Sąd konstytucyjny ma sens tylko wtedy, jeżeli wszystkie główne siły polityczne uznają jego wyroki. Tymczasem my od dekady mamy niekończący się festiwal naprzemiennego unieważniania znaczenia sądu konstytucyjnego” – zauważa politolog. „Po prostu zmieni się tylko administrator pałacyku przy ulicy Szucha w Warszawie i nic ponadto” – podsumowuje z goryczą.

Czy prezydent Karol Nawrocki zablokuje działania rządu w sprawie TK?

W ocenie profesora Dudka głowa państwa ma bardzo ograniczone pole manewru, by realnie wpłynąć na bieg wydarzeń. Ekspert wskazuje, że prezydent Karol Nawrocki może jedynie publicznie zamanifestować swój sprzeciw, gdyż brakuje mu instrumentów pozwalających na skuteczne zablokowanie kroków podejmowanych przez rząd.

„Pan prezydent może przyjechać, wejdzie albo przemówi do zwolenników partii, która go wysunęła na stanowisko prezydenta, że on tego nie uznaje. Ale z tego niewiele będzie wynikało” – prognozuje badacz sceny politycznej.

Według politologa ewentualne zaangażowanie ze strony prezydenta Karola Nawrockiego nie przyniesie przełomu, gdyż to w rękach rządu Donalda Tuska znajdują się faktyczne rozwiązania siłowe. „Jeśli ktoś ten pałacyk będzie kontrolował, to raczej ten, po którego stronie jest policja” – stwierdza Dudek.

Waldemar Żurek zapowiada zmiany. Co czeka Trybunał Konstytucyjny po wyborach w 2027 roku?

Chociaż szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek deklaruje przywrócenie praworządności oraz pełnej sprawności Trybunału w perspektywie kilku tygodni, to profesor Dudek podchodzi do tych zapowiedzi z dużym dystansem. Politolog uzależnia wszystko od rozstrzygnięcia przyszłorocznej elekcji, wskazując, że dopiero wybory parlamentarne w 2027 roku ostatecznie przesądzą o stabilnej przyszłości Trybunału Konstytucyjnego i będą realnym testem dla obecnych zmian.

„Jeżeli prawica przejmie władzę, to natychmiast zacznie podważać prawomocność tej większości Trybunału, która się w tej chwili uformowała” – zakłada politolog.

Ekspert zwraca uwagę na fakt, że prezydent Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania od części sędziów tworzących nową większość, co posłuży jako pretekst do podważania ich mandatu. Zdaniem Dudka zmiana obozu rządzącego sprawi, że dzisiejsze decyzje posłużą jako podstawa do rozliczenia obecnej ekipy. „Dowiemy się, że doszło tutaj do złamania prawa i minister Żurek będzie jednym z oskarżonych” – tłumaczy.

Spór o Trybunał Konstytucyjny a nastroje społeczne i konsekwencje dla państwa

W ocenie eksperta nie należy oczekiwać masowych manifestacji w obronie niezależności Trybunału. Wielomiesięczny konflikt znużył już obywateli, którzy zdążyli przywyknąć do funkcjonowania w państwie pozbawionym sprawnego sądu konstytucyjnego. „Nie wygląda mi na to, żeby większość Polaków to tak naprawdę interesowało. Po prostu Polacy się zorientowali, nad czym ubolewam, że można funkcjonować latami bez funkcjonującego sądu konstytucyjnego” – wyjaśnia.

Profesor Antoni Dudek uważa, że trwająca walka o Trybunał Konstytucyjny nie przynosi korzyści żadnej ze stron, natomiast największym przegranym jest samo państwo, które od dziesięciu lat traci swoją powagę oraz stabilność. Politolog zaznacza, że wyjście z obecnego impasu wymagałoby wypracowania porozumienia przez najważniejsze ugrupowania polityczne w kwestii obsady i prawomocności TK.

Dopóki taki polityczny kompromis nie zostanie osiągnięty, konflikt będzie trwał bez względu na to, kto w danym momencie zarządza siedzibą przy alei Szucha.

PROF. DUDEK: TUSK PLANUJE PRZEWRÓT W TK?!

ROLKI