Spis treści
- Amerykański resort obrony podpisał kluczowe kontrakty z korporacjami Lockheed Martin, BAE Systems i Honeywell Aerospace, których celem jest aż czterokrotne podniesienie wydajności produkcji systemów THAAD, PrSM oraz niezbędnych podzespołów, co stanowi reakcję na napięcia zbrojne z udziałem USA, Izraela i Iranu.
- Przedsiębiorstwa BAE Systems i Lockheed Martin zadeklarowały znaczące poszerzenie montażu rakiet przechwytujących oraz głowic naprowadzających do wyrzutni THAAD, podczas gdy koncern Honeywell przeznaczy pół miliarda dolarów na zwiększenie mocy wytwórczych w zakresie strategicznych elementów amunicyjnych.
- Departament Obrony USA dynamizuje również powstawanie pocisków Precision Strike Missile (PrSM) w zakładach Lockheed Martin, które ostatecznie wyprą z użycia starsze uzbrojenie ATACMS, gwarantując wojsku lepszą celność i zdecydowanie większy zasięg rażenia.
- Amerykanie powołali do życia Partnerstwo na rzecz odporności przemysłowej regionu Indo-Pacyfiku (PIPIR), by rozwijać potencjał militarny, różnicować łańcuchy zaopatrzenia i wspierać partnerów z zagranicy, przy czym to Japonia przejmie inicjatywę w tworzeniu nowoczesnych silników na paliwo stałe.
Stany Zjednoczone w trybie pilnym modyfikują swoje możliwości przemysłowe, aby sprostać wyzwaniom wynikającym z zaognionego sporu z władzami w Teheranie. Głównym założeniem władz w Waszyngtonie jest nie tylko odtworzenie wyeksploatowanych rezerw, ale w głównej mierze zbudowanie długotrwałej przewagi technologicznej oraz sprzętowej na nadchodzące lata. Fundamentem tego wielkiego projektu są wiodące podmioty na rynku obronnym, w tym między innymi korporacje Honeywell, BAE Systems i Lockheed Martin.
Podczas niedawnego spotkania w Białym Domu z kadrą kierowniczą najwyższego szczebla z branży militarnej, prezydent Donald Trump przekazał, że amerykańskie przedsiębiorstwa wyraziły zgodę na czterokrotne podniesienie poziomu produkcji najważniejszych elementów obrony przeciwlotniczej, w tym pocisków przechwytujących THAAD oraz baterii systemu Patriot. Najnowsze komunikaty wpisują się w szeroko zakrojoną strategię Pentagonu, polegającą na błyskawicznym uzupełnianiu braków w magazynach uzbrojenia. Właśnie ten temat zdominował rozmowy z szefostwem takich gigantów jak L3Harris Missile Solutions, Northrop Grumman, Boeing, RTX, BAE Systems, Honeywell Aerospace oraz Lockheed Martin.
Rozbudowa możliwości produkcyjnych wyrzutni THAAD
Jednym z głównych filarów zawartych porozumień jest wsparcie dla systemu Terminal High Altitude Area Defense (THAAD), który udowodnił swoją niezwykłą skuteczność w neutralizowaniu rakiet balistycznych średniego i krótkiego zasięgu. Możliwość niszczenia niebezpiecznych obiektów na ogromnych wysokościach, jeszcze w ostatniej fazie ich lotu, sprawia, że jest to absolutnie kluczowy komponent nowoczesnej tarczy antyrakietowej. W trakcie czerwcowych, dwunastodniowych starć pomiędzy Izraelem a Iranem, przeszło dziewięćdziesiąt pocisków z tego systemu przechwyciło nadlatujące irańskie zagrożenia balistyczne w regionie. Jak wynika z raportu Żydowskiego Instytutu Bezpieczeństwa Narodowego Ameryki, stanowiło to w tamtym momencie około czternaście procent wszystkich amerykańskich zasobów tej broni. Dodatkowo sprzęt ten służy do ochrony przed irańskimi atakami takim państwom jak Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska czy sam Izrael.
Jak wynika z opublikowanego oficjalnego oświadczenia, BAE Systems oraz Lockheed Martin złożyły deklarację o poczwórnym powiększeniu skali produkcji specjalistycznych głowic naprowadzających, wykorzystywanych w pociskach przechwytujących systemu THAAD. Wspomniane moduły pełnią rolę swoistych oczu rakiety, które gwarantują bezbłędne zlokalizowanie i zniszczenie wyznaczonego obiektu. Jednocześnie amerykański Departament Wojny wspólnie z koncernem Lockheed Martin sfinalizował umowę gwarantującą czterokrotny wzrost powstawania kompletnych rakiet do tej wyrzutni. Tak potężny skok w statystykach wytwórczych ma na celu zagwarantowanie ciągłości dostaw sprzętu i pomoc w utrzymaniu maksymalnej gotowości operacyjnej jednostek wojskowych wyposażonych w tę technologię.
W opublikowanym dziś dokumencie Podsekretarz Obrony ds. Zamówień i Utrzymania, Michael Duffey, zwrócił uwagę na niezwykle istotny aspekt tej długofalowej współpracy, podkreślając wagę logistyki.
„Ta umowa z BAE Systems wysyła jasny, stabilny i długoterminowy sygnał popytu. Zapewniamy naszym partnerom pewność, której potrzebują do inwestowania, rozwoju i zatrudniania. W ten sposób budujemy bazę przemysłową na poziomie umożliwiającym przetrwanie wojny”.
Przedstawiciele departamentu nie zdecydowali się na ujawnienie dokładnych kwot inwestycyjnych zawartych w tej umowie, jednak dyrektor generalny i prezes firmy, Tom Arseneault, zaznaczył, że ten wieloletni kontrakt daje długoterminowy sygnał popytu. Taka perspektywa pozwala na stanowcze zwiększenie możliwości produkcyjnych w kompleksach fabrycznych zlokalizowanych w Endicott w stanie Nowy Jork oraz w Nashua w stanie New Hampshire.
„W związku ze strategiczną inwestycją Departamentu Wojny (DoW) w bazę przemysłu obronnego i amerykańskie miejsca pracy, BAE Systems będzie nadal rozwijać swoje możliwości poprzez stałe inwestycje w technologię, produkcję i siłę roboczą, wykorzystując solidne zarządzanie łańcuchem dostaw, co pozwoli firmie na długoterminową produkcję na dużą skalę” – napisało BAE Systems.
W styczniu kierownictwo Pentagonu ratyfikowało kontrakty z firmą Lockheed Martin, których głównym założeniem było znaczące podniesienie rocznych statystyk powstawania dwóch najistotniejszych produktów. Plany zakładają, że liczba wytwarzanych rakiet przechwytujących systemu Patriot poszybuje z poziomu sześciuset do aż dwóch tysięcy sztuk rocznie, natomiast produkcja pocisków THAAD zostanie zwiększona czterokrotnie – z zaledwie dziewięćdziesięciu sześciu do czterystu egzemplarzy. Należy jednak pamiętać, że pełne wdrożenie tak dużych zmian i przyspieszenie pracy fabryk na tych liniach może zająć nawet kilka lat.
Inwestycja firmy Honeywell w zbrojeniowe fundamenty amunicyjne
Współczesne środki rażenia to nie tylko same kadłuby pocisków, ale przede wszystkim setki skomplikowanych technologicznie detali, bez których ich właściwe funkcjonowanie byłoby zwyczajnie niemożliwe. Świadomy tego faktu Pentagon podpisał odrębny dokument z przedsiębiorstwem Honeywell Aerospace, na mocy którego ta prywatna spółka przeznaczy w nadchodzących latach aż pół miliarda dolarów na radykalne rozszerzenie swoich możliwości produkcyjnych. Pozyskane środki zostaną spożytkowane na tworzenie kluczowych elementów do amerykańskich zasobów amunicji, z uwzględnieniem ściśle tajnych podzespołów oraz najnowocześniejszych systemów nawigacji. Takie posunięcie ma docelowo zabezpieczyć amerykański sektor zbrojeniowy przed jakimikolwiek zakłóceniami w międzynarodowych łańcuchach dostaw oraz podnieść ogólną odporność przemysłu obronnego.
„Nasza strategia polega na dostarczaniu długoterminowych sygnałów popytu, które odblokują prywatne inwestycje, a półmiliardowe zobowiązanie firmy Honeywell Aerospace pokazuje, że nam się to udaje” – powiedział Duffey.
Rakiety PrSM firmy Lockheed Martin jako nowa era uderzeń
Uwaga amerykańskiego dowództwa nie skupia się wyłącznie na systemach obronnych. Równie ogromny nacisk kładzie się na rozbudowę możliwości ofensywnych amerykańskiej armii. W tej materii absolutnie pierwszoplanową rolę odgrywa projekt pocisku Precision Strike Missile (PrSM), za którego systematyczny rozwój odpowiada koncern Lockheed Martin. Świeżo podpisany kontrakt zakłada gigantyczne przyspieszenie montażu rakiet PrSM, które docelowo mają całkowicie wyprzeć z użytku wysłużony już system rakiet taktycznych ATACMS. Przedstawiciele Lockheed Martin zadeklarowali wpompowanie niesprecyzowanej kwoty w zaawansowane oprzyrządowanie, modernizację zakładów oraz kluczowy sprzęt testowy, aby w znaczący sposób skrócić czas potrzebny na realizację zamówień w fabrykach.
W opublikowanym stanowisku amerykańskiego Departamentu Wojny jasno zaznaczono, że maksymalne skupienie się na najważniejszych gałęziach przemysłu zbrojeniowego pozwoli na to, aby nowoczesne uzbrojenie dalekiego zasięgu trafiało w ręce żołnierzy o wiele sprawniej i szybciej niż miało to miejsce kiedykolwiek wcześniej.
„Ta umowa ramowa stwarza również możliwość negocjacji wieloletniego kontraktu na okres do siedmiu lat, jeśli Kongres zatwierdzi taki kontrakt w przyszłości”.
Konstrukcja PrSM gwarantuje wojskowym zdecydowanie lepszą celność, dużo większy promień rażenia oraz szersze możliwości niszczenia różnorodnych celów, wliczając w to również obiekty będące w ruchu. Chociaż wojskowi urzędnicy nie podali do wiadomości publicznej dokładnej sumy, jaką producent zadeklarował się zainwestować w rozwój PrSM, ani finalnej liczby produkowanych rocznie pocisków, to jednak z dokumentów budżetowych przygotowanych na rok fiskalny 2026 wynika, że armia miała w planach zlecenie tej firmie wyprodukowania w tym okresie czterdziestu pięciu pocisków.
Ostra maksymalizacja tempa jego produkcji jest bardzo wyraźnym sygnałem świadczącym o tym, że dowództwo sił lądowych Stanów Zjednoczonych pragnie w najkrótszym możliwym czasie wyposażyć własne jednostki artylerii rakietowej w broń nowej generacji. Ten sprzęt doskonale poradzi sobie z precyzyjnym rażeniem wrogich celów zlokalizowanych na dalekim zapleczu przeciwnika.
Rozbudowa potęgi zbrojeniowej sojuszu w regionie Indo-Pacyfiku
Powyższe decyzje to jeszcze nie wszystko, co robią władze w Waszyngtonie, aby skutecznie stymulować zwiększenie produkcji wojskowej. W maju 2024 roku Stany Zjednoczone zainicjowały powstanie wielonarodowej grupy pod nazwą Partnerstwo na rzecz odporności przemysłowej regionu Indo-Pacyfiku (PIPIR). Głównym zadaniem tej inicjatywy jest rozbudowa oraz wzmocnienie możliwości produkcyjnych sektora militarnego na terytorium Azji i Pacyfiku. Według informacji udostępnionych oficjalnie przez Pentagon, projekt ten służy dywersyfikacji źródeł pozyskiwania najważniejszych komponentów uzbrojenia, radykalnemu skróceniu łańcuchów dostaw i stworzeniu międzynarodowym sojusznikom optymalnych warunków do serwisowania oraz budowy sprzętu bezpośrednio w pobliżu potencjalnych stref operacyjnych.
Wirtualna konferencja członków tej formacji, zorganizowana 18 marca 2025 roku, przyniosła niezwykle ważne rozstrzygnięcia dotyczące trzech głównych sektorów strategicznych. Zdecydowanie najważniejszą decyzją okazało się powołanie do życia zupełnie nowego programu tworzenia silników rakietowych napędzanych paliwem stałym, a liderem tego przedsięwzięcia została Japonia. Napędy wykorzystujące tę technologię stanowią niezbędny i kluczowy element wielu wariantów nowoczesnej broni precyzyjnego rażenia, obejmując tym samym systemy przeciwpancerne oraz pociski przeciwlotnicze.
Uruchomienie skomplikowanych procesów technologicznych poza terytorium USA ma docelowo doprowadzić do znacznego wzrostu globalnego potencjału przemysłowego i zmniejszenia ryzykownego uzależnienia od wyłącznie jednego dostawcy zbrojeniowego. W sytuacji ewentualnej eskalacji konfliktu, rozsiana po świecie produkcja newralgicznych części w gigantycznym stopniu podnosi wytrzymałość i elastyczność całego bloku sojuszniczego na wrogie ataki czy paraliż logistyczny.
Przedstawiciele grupy PIPIR wypracowali również spójny harmonogram działań powiązanych z rozwojem bezzałogowych statków powietrznych. W ramach tej owocnej współpracy przewiduje się wykreowanie jednolitych wymogów technicznych dedykowanych małym dronom o przeznaczeniu wojskowym. Planowane jest także zbudowanie w pełni wspólnych korytarzy dostaw dla najistotniejszych podzespołów budowy, takich jak akumulatory i małe silniki. Sojusznicy chcą dodatkowo przeanalizować opcje zbiorowego konstruowania maszyn do najróżniejszych zadań na polu walki poczynając od misji rozpoznawczych, a na bojowych uderzeniach kończąc.
Szeroko pojęta standaryzacja techniczna i wspólna produkcja mają przynieść państwom nie tylko ogromne oszczędności finansowe, ale głównie zagwarantować pełną interoperacyjność systemów wykorzystywanych przez kraje partnerskie w tym regionie. To nowoczesne rozwiązanie pozwoli na bezproblemową wymianę sprzętu, części zastępczych czy wrażliwych danych podczas trwania wspólnych operacji wojskowych.
Trzecim fundamentalnym filarem ogłoszonej właśnie strategii jest dokładne zbadanie możliwości stworzenia na terytorium Filipin zupełnie nowego ośrodka przeznaczonego do montażu, elaboracji i pakowania (LAP) pocisków kalibru 30 mm. Tego rodzaju klasyczna amunicja jest powszechnie stosowana do obsługi uzbrojenia samolotów bojowych takich jak A-10 Thunderbolt II oraz pojazdów opancerzonych dla piechoty, na przykład wozów M2 Bradley.
Zbudowanie takiego kompleksu przemysłowego na filipińskich wyspach stanowiłoby strategiczne posunięcie o niewyobrażalnym znaczeniu, umiejscawiające produkcję tego podstawowego asortymentu w samym środku zapalnego obszaru wokół Morza Południowochińskiego. Taka lokalizacja fabryki z pewnością drastycznie skróciłaby czas transportu amunicji, znacząco podnosząc gotowość bojową kontyngentów sojuszniczych wykonujących misje w tym niebezpiecznym zakątku świata.
Tuż po zakończeniu internetowych obrad w dniu 18 marca, eksperci Pentagonu wystosowali obszerne, wspólne oświadczenie. Poinformowano w nim oficjalnie i z zadowoleniem, że do struktur grupy dołączyły dwa nowe kraje członkowskie – Wielka Brytania i Tajlandia. W ten sposób łączna liczba państw wchodzących w skład tej inicjatywy powiększyła się do szesnastu podmiotów, które obejmują swym zasięgiem tereny Europy oraz Indo-Pacyfiku.