Działaczka partii Razem zapytała rywalkę, czy planuje zwolnić partyjnych nominatów, pobierających wypłaty za nicnierobienie na kanapie.
Dokonam przeglądu. Jeśli będą takie osoby, o których pani radna powiedziała (…) to takie osoby na pewno ze mną pracować nie będą. Oczekuję rzetelności, profesjonalności i pracowitości. Ci, co mnie znają wiedzą, że w tym aspekcie jestem dość bezwzględna i zdeterminowana - odpowiedziała senator KO.
Startująca kandydatka uznała to za przesadzony skandal. Dodała, że chce pracować ze specjalistami, w tym z dawnymi pracownikami magistratu Krakowa.
Działaczka ostro skontrowała te słowa, przytaczając przykłady politycznego nepotyzmu w samorządzie.
To niesamowita bajka, biorąc pod uwagę, że szef pani sztabu jest radnym miasta i jednocześnie ma stołki w dwóch różnych województwach. Radni KO zajęli miejsca w kopalni soli, radna Nowej Lewicy w spółkach wojewódzkich. Mamy „epidemię”, a pani nie odpowiedziała, czy takie osoby jak pani szef sztabu zachowują się etycznie i czy jest dla nich miejsce w pani towarzystwie - dociekała Owca.