Rozłam w PiS. Szynkowski vel Sęk uderza w Patryka Jakiego po usunięciu z partii

2026-09-02 9:59

Szymon Szynkowski vel Sęk przez 25 lat był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie jest parlamentarzystą klubu Rozwój Plus i otwarcie wyraża rozczarowanie działaniami swojej byłej partii. W programie Poranny Ring wyznał, że za jego usunięciem z PiS stoją ludzie, którzy wcześniej wielokrotnie zmieniali przynależność partyjną. Podczas wywiadu pojawiło się m.in. nazwisko Patryka Jakiego, a osoby lobbujące za wyrzuceniem polityków zostały przez prowadzącego nazwane „Brutusami”.

Szymon Szynkowski vel Sęk
Autor: Super Ring/ Youtube

Szymon Szynkowski vel Sęk poza PiS. Komentuje usunięcie z partii

Program Poranny Ring zainaugurowano pytaniem, czy były szef MSZ ma poczucie bycia zdrajcą. Szymon Szynkowski vel Sęk kategorycznie odrzucił taką tezę, jednak przyznał otwarcie, że zakończenie współpracy z ugrupowaniem, z którym był zżyty przez ćwierć wieku, jest dla niego bardzo trudnym doświadczeniem.

– Absolutnie się nie czuję zdrajcą. Wie pan, dla mnie to jest przykra sytuacja, że po 25 latach w jednej formacji politycznej zostaje z niej wyrzucony –

Zaznaczył również, że odbył rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim tuż przed tym, jak został wyrzucony z Prawa i Sprawiedliwości. Jak wspomniał, był jedną z ostatnich osób, z którymi prezes PiS rozmawiał, zanim podjął ostateczną decyzję. Były minister spraw zagranicznych wyznał, że jest to dla niego bardzo ciężkie i bolesne, ale dodał również, że w świecie polityki należy być odpornym i iść do przodu.

Szymon Szynkowski vel Sęk o kulisach wyrzucenia z PiS. Mówi o żalu

Najostrzejsze sformułowania pojawiły się, kiedy dyskusja zeszła na temat okoliczności usunięcia posłów, którzy obecnie działają w klubie Rozwój Plus. Szymon Szynkowski vel Sęk zapewniał o swojej niezachwianej lojalności wobec Prawa i Sprawiedliwości przez cały czas trwania jego politycznej kariery. Zwrócił uwagę na fakt, że inicjatorzy jego wyrzucenia z partii mają na swoim koncie epizody w innych ugrupowaniach.

– Czuję po ludzku pewien żal, że z formacji, której oddałem 25 lat swojej pracy, poświęcenia w różnych funkcjach, że ta formacja usuwa mnie rękoma osób, które przez ten czas, kiedy ja byłem cały czas w Prawie i Sprawiedliwości, były w różnych formacjach politycznych. W Platformie Obywatelskiej na przykład był kolega Patryk Jaki czy też w Solidarnej Polsce, prawda? –

Były szef MSZ nie zakończył na tym swojej wypowiedzi. Otwarcie wspomniał o osobach, które – zgodnie z jego słowami – miały przekonywać prezesa Prawa i Sprawiedliwości do usunięcia jego samego oraz innych polityków z szeregów partii.

Parlamentarzysta zdradził, że za namawianiem Jarosława Kaczyńskiego do wyrzucenia jego i współpracowników z ugrupowania stały osoby, które w przeszłości należały do różnych środowisk politycznych. Zestawił to ze swoją postawą, podkreślając, że przez 25 lat wiernie trwał w PiS. Dodał, że w ostatecznym rozrachunku uznano, iż nie jest już partii potrzebny, ale pomimo tego zamierza patrzeć w przyszłość, zamiast się nad sobą użalać.

Szymon Szynkowski vel Sęk o "Brutusach" wokół Jarosława Kaczyńskiego

Dziennikarz prowadzący Poranny Ring zdecydował się na bardzo ostre sformułowanie: „Wykrył pan tych Brutusów”. Choć Szymon Szynkowski vel Sęk unikał wymieniania nazwisk wszystkich członków tej grupy, dał do zrozumienia, że chodzi o wąskie grono osób, które dążyło do radykalizacji stanowiska Prawa i Sprawiedliwości.

– To jest kilka osób, które namawiały prezesa do tego, żeby stworzyć w Prawie i Sprawiedliwości Solidarną Polskę Bis, żeby pójść radykalnie, powalczyć o wyborców Konfederacji i Brauna –

Według byłego ministra spraw zagranicznych takie podejście nie buduje siły partii, na której czele stoi Jarosław Kaczyński. Zauważył on, że w przeszłości PiS święciło triumfy właśnie dzięki zdolności do jednoczenia różnych grup i środowisk politycznych pod wspólnym sztandarem.

– Prawo i Sprawiedliwość wygrywało wybory wtedy, kiedy było szeroką formacją, potrafiło łączyć różne nurty –

Szymon Szynkowski vel Sęk chwali Jarosława Kaczyńskiego

Pomimo rozgoryczenia obecny poseł Rozwoju Plus powstrzymał się od odcięcia od prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Zadeklarował, że wciąż darzy Jarosława Kaczyńskiego wielkim szacunkiem, choć kategorycznie odrzuca jego postanowienie dotyczące usunięcia z partii zarówno siebie, jak i byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Wskazał, że choć ceni Kaczyńskiego, nie oznacza to, że na przestrzeni 25 lat zawsze popierał wszystkie jego wybory i przemyślenia, a w szczególności nie aprobuje tej konkretnej decyzji o ich wykluczeniu z PiS.

W podsumowaniu polityk zwrócił uwagę na to, że nawet osoba uznawana przez niego za doskonałego stratega – jaką jest Jarosław Kaczyński – może się pomylić.

– Wiele razy się nie pomylił, ale nie jest nieomylny. W tej sprawie moim zdaniem się myli –

Rolki