Spis treści
Kandydaci na prezydenta Krakowa. Kto zastąpi Aleksandra Miszalskiego
Batalia o najważniejszy urząd pod Wawelem formalnie wystartowała. Szef Miejskiej Komisji Wyborczej Krzysztof Dyl przekazał we wtorek informację o zakończeniu procedury sprawdzania poparcia i wpisywania na listy. Oznacza to, że wiemy już dokładnie, kto weźmie udział w batalii o kluczowy urząd w małopolskiej stolicy.
Wynika to z majowego referendum kończącego rządy Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej. Wkrótce miasto zyska nowego włodarza, a mieszkańcy znajdą na kartach wyborczych osiem zatwierdzonych nazwisk. Prezentujemy ostateczne zestawienie osób ubiegających się o prezydenturę pod Wawelem podczas głosowania wyznaczonego na 27 września 2026 roku:
- Michał Drewnicki (reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość),
- Łukasz Gibała (członek Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców),
- Daria Gosek-Popiołek (kandydatka Lewicy),
- Jan Hoffman (jeden z pomysłodawców plebiscytu odwołującego poprzedniego włodarza),
- Michał Klimek (działacz Konfederacji Korony Polskiej),
- Aleksandra Owca (przedstawicielka Partii Razem),
- Sławomir Pietrzyk (działacz Socjaldemokracji Polskiej),
- Monika Piątkowska (startująca z ramienia własnego komitetu KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami z uzyskanym poparciem Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego).
Porażka Mariana Banasia i Bartosza Bocheńczaka w Krakowie
Część chętnych straciła szansę na rywalizację o urząd. Komisja po drobiazgowym sprawdzeniu list poparcia zablokowała ostatecznie cztery kandydatury. Taka decyzja wywołała ogromne zdziwienie głównie ze względu na jedno bardzo znane nazwisko. Na liście wyeliminowanych znaleźli się:
- Marian Banaś (kierujący w przeszłości Najwyższą Izbą Kontroli),
- Bartosz Bocheńczak (reprezentant Konfederacji),
- Stanisław Kułach,
- Marta Ratuszyńska.
Wszyscy odrzuceni polegli na zebraniu niedostatecznej puli poprawnie wypełnionych poparć. Przepisy wymagają od startujących zgromadzenia minimum trzech tysięcy ważnych parafek pochodzących od krakowian. Przewodniczący Krzysztof Dyl poinformował o niepowodzeniu tych osób w realizacji wymogu. Prawdziwą sensacją okazało się wykluczenie dawnego szefa NIK Mariana Banasia, któremu zabrakło odpowiedniej ilości zweryfikowanych wpisów uprawniających do walki o urząd.
Głębokiego żalu nie krył szef Nowej Nadziei Sławomir Mentzen. Zdecydował on o pozbawieniu Bartosza Bocheńczaka posady prezesa krakowskiego okręgu, a także odwołał wszystkie osoby sprawujące funkcje w lokalnych strukturach tego politycznego ugrupowania.
Podobnie jak i wielu naszych działaczy, wolontariuszy, sympatyków i wyborców, czuję się bardzo zawiedziony brakiem rejestracji kandydatury Bartosza Bocheńczaka w Krakowie. (...) Przy całej mojej sympatii do Bartosza Bocheńczaka, podziwie dla wielkiego zaangażowania w kampanię w Krakowie, oraz wdzięczności za perfekcyjne wykonywanie funkcji szefa sztabu mojej kampanii prezydenckiej, nie mogę nie wyciągnąć konsekwencji z tej kompromitacji - napisał Mentzen na X.
Urzędnicy wyliczyli nagminne pomyłki skutkujące unieważnieniem zgłoszeń. Problemem okazywały się chociażby błędne numery PESEL, nieczytelne informacje, adresy zamieszkania niezgodne z danymi Centralnego Rejestru Wyborców oraz brak daty poparcia. Wyeliminowani politycy mogą zakwestionować ten werdykt u krakowskiego Komisarza Wyborczego. Mają na to dokładnie 48 godzin.
Termin wyborów po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego
Werdykt urzędników znacznie rozjaśnił sytuację. Do ostatecznej batalii staje ośmiu polityków, co z pewnością mocno zdynamizuje prowadzoną kampanię. Mieszkańców czekają tygodnie dyskusji, starć na argumenty i kolejnych obietnic. Wyeliminowani mogą wprawdzie złożyć skargę, ale szanse na powrót do politycznej rywalizacji pozostają marginalne.
Samo głosowanie wyznaczono na 27 września. Dokładnie w tym dniu zapadnie decyzja o nazwisku następcy usuniętego w majowym plebiscycie Aleksandra Miszalskiego reprezentującego Koalicję Obywatelską. Przed krakowianami czas poważnego zastanowienia się nad optymalnym zarządcą ich miasta, podczas gdy walka o poparcie osiągnie gigantyczną temperaturę. Zanosi się na wyjątkowo morderczą potyczkę o wybitnie istotne państwowe stanowisko.