Mateusz Morawiecki atakuje przed Szpitalem Południowym. Padło imię "Donald"

2026-06-23 11:08

Mateusz Morawiecki spotkał się z dziennikarzami przed Szpitalem Południowym w Warszawie i ostro skrytykował obecną władzę za sprawę Dawida Kacprzyka. Polityk PiS wspominał o finansach NFZ, nazywając niektórych „działaczami Platformy Obywatelskiej w białych kitlach” i żartował z imienia „Donald Kacprzyk”. Pojawiły się również pytania dotyczące kolejek pacjentów oraz środków finansowych, które zdaniem Morawieckiego powinny być przeznaczone na leczenie.

Morawiecki przed Szpitalem Południowym. Ostre zarzuty wobec koalicji rządzącej

Przed Szpitalem Południowym w stolicy zorganizowano spotkanie dla dziennikarzy, w którym wzięli udział Mateusz Morawiecki, Janusz Cieszyński oraz Anna Kwiecień. Politycy związani z Prawem i Sprawiedliwością zabrali głos w sprawie Dawida Kacprzyka, który w przeszłości był radnym Koalicji Obywatelskiej. Jego praca oraz kwestie finansowe w warszawskim szpitalu wywołały spore kontrowersje.

Mateusz Morawiecki na samym wstępie zaatakował obecną koalicję, wiążąc sytuację Kacprzyka z problemami finansowymi służby zdrowia. Były szef rządu przekonywał, że Prawo i Sprawiedliwość pozostawiło w kasie Narodowego Funduszu Zdrowia potężne środki, które – jak podkreślał – nie zostały spożytkowane w odpowiedni sposób.

— W funduszu zapasowym, w Narodowym Funduszu Zdrowia zostawiliśmy 14 miliardów nadwyżki, no to teraz widzimy, że przynajmniej częściowo one, te pieniądze, wyciekają na rzecz tego typu działaczy Platformy Obywatelskiej w białych kitlach, jak pan po prostu Daniel Kacprzyk czy Dawid Kacprzyk, chociaż niektórzy mówią Donald Kacprzyk mówił Mateusz Morawiecki.

Szczególną uwagę zwrócił jednak moment, w którym Morawiecki uderzył zarówno w Kacprzyka, jak i jego zaplecze polityczne. Były premier użył przy tym żartobliwej gry słów, która najpewniej na dłużej zagości w debacie publicznej.

Określenie o „Donaldzie Kacprzyku” stanowiło wyraźny atak wymierzony w szefa rządu Donalda Tuska. Morawiecki starał się w ten sposób powiązać sprawę lekarza i byłego członka KO z odpowiedzialnością obecnej ekipy rządzącej. Z tego powodu w dalszej części spotkania z mediami zaznaczał, że członkowie Koalicji Obywatelskiej „dzisiaj wszyscy udają, że jego nie znają”.

Politycy udają, że nie znają Kacprzyka

Podczas konferencji Morawiecki dużo mówił o powiązaniach partyjnych Kacprzyka. Podkreślał, że cała sprawa nie może być traktowana jako jednostkowy wybryk bez związku z politycznym środowiskiem.

— Pan Kacprzyk to prominentny działacz Platformy Obywatelskiej, który jako szef Nowej Generacji współpracował bardzo blisko z Donaldem Tuskiem, z obecnym premierem. Współpracował bardzo blisko z Bartoszem Arłukowiczem, współpracował bardzo blisko z Marcinem Kierwińskim — mówił były premier.

Po chwili dodał: — Niech to bardzo mocno wybrzmi, ponieważ oni dzisiaj teraz wszyscy udają, że jego nie znają.

Polityka SE Google News
BIEDROŃ MOCNO: Odebranie Orderu to błąd, za który zapłacimy i my i Ukraina
Sonda
Czy zarobki lekarzy pracujących w publicznych szpitalach powinny być jawne?