Spis treści
- Huczne obchody Dnia Niepodległości na stołecznym National Mall zostały nieoczekiwanie wstrzymane, zanim Donald Trump zdążył zabrać głos.
- Ze względu na błyskawiczne pogorszenie się pogody i nadejście burz, tysiące osób zostały zobligowane do pilnego opuszczenia miejsca imprezy.
- Sprawdź, jak ewakuacja wpłynęła na harmonogram uroczystości i czy zaplanowane atrakcje doszły do skutku w obliczu załamania aury oraz upału.
Alarm na National Mall. Ludzi poproszono o opuszczenie terenu
Tegoroczne obchody 4 lipca w stolicy Stanów Zjednoczonych przybrały nieoczekiwany obrót. W trakcie wydarzenia pod szyldem „Salute to America 250”, zorganizowanego na National Mall, podjęto decyzję o ewakuacji zebranych.
Tłum oczekujący na wystąpienie Donalda Trumpa oraz zaplanowany spektakl pirotechniczny usłyszał nagły apel. Organizatorzy wezwali do bezzwłocznego opuszczenia zgromadzenia, argumentując to szybko zbliżającymi się, groźnymi burzami.
Organizacja Freedom 250 wystosowała komunikat, w którym zaznaczono, że priorytetem jest ochrona widzów, występujących artystów oraz pracowników technicznych. Poproszono zebranych, aby schronili się w okolicznych, bezpiecznych obiektach, takich jak pobliskie placówki muzealne czy gmachy administracji federalnej.
Ewakuacja przed przemówieniem Trumpa
Jak wynika z doniesień amerykańskiej prasy, akcja ewakuacyjna wystartowała w okolicach godziny 19 lokalnego czasu. Bramki wejściowe zostały ponownie udostępnione dopiero po upływie kilku godzin. Stacja CBS News doniosła, że powrót publiczności na National Mall był możliwy dopiero po ponownym uruchomieniu procedur bezpieczeństwa.
Z relacji naocznych świadków wynika, że nie wszyscy posłusznie wykonywali polecenia, by opuścić strefę. Dziennikarz Joe Khalil napisał na platformie X, że mimo spokojnego przebiegu całej akcji, ostateczne opróżnienie placu było możliwe dopiero po interwencji Gwardii Narodowej.
Przemówienie Donalda Trumpa po ewakuacji w Waszyngtonie
Mimo ogromnych perturbacji, zaplanowane słowa prezydenta zostały wygłoszone, choć ze znacznym poślizgiem. Jak podało ABC News, Donald Trump pojawił się za mikrofonem około godziny 23.15 miejscowego czasu, co oznaczało ponad godzinne opóźnienie względem pierwotnego harmonogramu. Oficjalna część imprezy wznowiła się po 22.45, jednak zdecydowana większość koncertów została ostatecznie odwołana.
Donald Trump wyraził wdzięczność wobec wytrwałej publiczności. Zgodnie z przekazami medialnymi z USA, uroczystość – pomimo załamania pogody i przesunięć w czasie – zwieńczono zaplanowanym widowiskiem świetlnym.
Upał w Waszyngtonie również pokrzyżował plany
Burze nie stanowiły jedynego wyzwania pogodowego tego dnia. Waszyngton mierzył się także z ekstremalnymi temperaturami. Z informacji przekazanych przez ABC News wynika, że termometry pokazały aż 102 stopnie w skali Fahrenheita, co w przeliczeniu daje niemal 39 stopni Celsjusza. Jak oszacowało CBS News, z powodu skutków tak silnego słońca interwencji medycznej potrzebowało co najmniej 51 uczestników, a 34 osoby musiały zostać przewiezione do okolicznych placówek medycznych z różnorodnymi dolegliwościami.