Spis treści
Były polityk ogłasza, że został dziadkiem
Janusz Palikot po raz kolejny zdołał przykuć uwagę użytkowników mediów społecznościowych. Tym razem zrezygnował z politycznych tyrad na rzecz zwięzłego komunikatu, który natychmiast wywołał falę zainteresowania i domysłów. Na swoim profilu na platformie X były poseł zamieścił zdjęcie, na którym widać go siedzącego przy stole. Uwagę na fotografii przykuwa jednak pierwszy plan, na którym znajdują się duże, rozłożyste kwiaty w kolorze pomarańczowym. Post został opatrzony zaledwie kilkoma słowami.
„Zostałem dziadkiem. Wnuczka z Bostonu . Amerykanka !”
Kwiaty zamiast wnuczki. Internauci zachodzą w głowę
Na pierwszy rzut oka komunikat Palikota wydaje się radosną, rodzinną nowiną. Problem w tym, że zamiast oczekiwanego zdjęcia noworodka, były polityk opublikował fotografię imponującej rośliny. Taki dobór obrazu sprawił, że internauci zaczęli się zastanawiać nad prawdziwym znaczeniem wpisu. Część obserwatorów snuła domysły, czy Palikot faktycznie dzieli się wiadomością o narodzinach wnuczki, czy może w specyficzny, żartobliwy sposób określa tak zaprezentowaną na zdjęciu roślinę. Sam autor posta nie zdecydował się na rozwianie wątpliwości, pozostawiając interpretację tajemniczego zdjęcia i krótkiego opisu otwartą.
Reakcja Anny-Marii Żukowskiej. Posłanka Lewicy wbija szpilę
Nieoczywisty wpis Janusza Palikota nie umknął uwadze Anny-Marii Żukowskiej. Przedstawicielka Lewicy natychmiast wychwyciła wzmiankę o „Amerykance” i postanowiła odpowiedzieć w swoim stylu, nawiązując do obecnej sytuacji byłego posła.
„Będzie gdzie się ubiegać o azyl.”
Palikot wierny swojemu stylowi
Zwięzła, ale uszczypliwa riposta Żukowskiej szybko zdobyła popularność. Mimo politycznego podtekstu, cała wymiana zdań sprawia wrażenie bardziej lekkiej prowokacji internetowej niż poważnej dyskusji. Janusz Palikot przez lata swojej działalności udowodnił, że doskonale wie, jak wywołać poruszenie nieszablonowymi działaniami. Tym razem do osiągnięcia celu wystarczyło jedno dwuznaczne zdjęcie i krótki opis. Choć wciąż nie wiadomo, czy „wnuczka z Bostonu” to prawdziwe dziecko, czy jedynie dorodny kwiat, jedno jest pewne: Palikot dostarczył internautom temat do dyskusji, a Annie-Marii Żukowskiej idealną okazję do żartobliwej riposty.