Spis treści
- Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości dla „Super Expressu”: Mateusz Morawiecki świadomie podzielił partię
- Mateusz Kurzejewski twierdzi, że rozłam Mateusza Morawieckiego to prezent dla rządu Donalda Tuska
- Mateusz Morawiecki nie zgadza się z zarzutami i stanowczo odpowiada władzom Prawa i Sprawiedliwości
- Konflikt w szeregach Prawa i Sprawiedliwości przybiera na sile, a Mateusz Morawiecki ogłasza sformowanie formacji parlamentarnej Rozwój Plus, zrzeszającej 40 posłów oraz jednego senatora.
- Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Kurzejewski wysuwa mocne oskarżenia wobec byłego szefa rządu, zarzucając mu egoizm polityczny, niszczenie jedności ugrupowania oraz manipulowanie parlamentarzystami.
- Mateusz Morawiecki odpiera ataki, tłumacząc, że jego zwolennicy zostali wyrzuceni ze struktur PiS, podczas gdy nowa inicjatywa stawia sobie za cel punktowanie posunięć rządu Donalda Tuska.
- Otwarte pozostaje pytanie o to, kto rzeczywiście jest winny podziałom na prawicy oraz czy obserwowany konflikt przekreśla szanse na zjednoczenie tego obozu.
Napięcia wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie przybierają na sile. Mateusz Morawiecki oficjalnie potwierdził powołanie do życia klubu parlamentarnego pod szyldem Rozwój Plus, który w swoich założeniach ma funkcjonować jako instytucjonalne i polityczne zaplecze dla nowo powstałego stowarzyszenia.
Donald Tusk ogłosił nową twarz w rządzie. Pokieruje promocją Polski
– Wspólnie, 40 posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny, to będzie forum do działania stowarzyszenia „Rozwój Plus” – ogłosił były premier.
Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości dla „Super Expressu”: Mateusz Morawiecki świadomie podzielił partię
Decyzja podjęta przez byłego premiera spotkała się z natychmiastową i stanowczą reakcją Mateusza Kurzejewskiego, który udzielił wywiadu redakcji „Super Expressu”. Wicerzecznik formacji Jarosława Kaczyńskiego otwarcie zarzuca Mateuszowi Morawieckiemu, że wyżej ceni realizację swoich indywidualnych zamierzeń niż dbałość o spójność całego obozu Zjednoczonej Prawicy.
– Mateusz Morawiecki doprowadził do rozłamu w partii. Wyżej postawił swoje osobiste ambicje polityczne niż cel, który powinien być nadrzędny, czyli walkę o uczciwą, sprawiedliwą, bezpieczną i prorozwojową Polskę oraz o odsunięcie szkodliwego rządu Tuska. Niestety Mateusz Morawiecki oszukuje posłów, którzy uwierzyli w jego projekt. To droga w niebyt polityczny i walka o nieistniejący lub marginalny elektorat – mówi „Super Expressowi” Mateusz Kurzejewski.
Jak wynika ze słów wicerzecznika Prawa i Sprawiedliwości, proces separacji współpracowników Mateusza Morawieckiego nie wydarzył się nagle, lecz był skrupulatnie przygotowywany i realizowany od dłuższego czasu.
– Ten plan był realizowany konsekwentnie od kilku miesięcy – podważanie działań podejmowanych w ramach PiS, kwestionowanie postulatów programowych, próby przeciągania struktur – przekonuje polityk.
Mateusz Kurzejewski twierdzi, że rozłam Mateusza Morawieckiego to prezent dla rządu Donalda Tuska
Mateusz Kurzejewski wyraża również przekonanie, że obecne spory targające obozem prawicowym są niezwykle na rękę aktualnie rządzącej koalicji, która może bezpośrednio zyskiwać na osłabieniu swoich politycznych przeciwników.
– Z działań Mateusza Morawieckiego z pewnością cieszy się dziś Donald Tusk, bo działania podejmowane przez Stowarzyszenie Rozwój Plus i rozbijanie jedności prawicy odwraca uwagę opinii publicznej od skandali, do których doprowadza szkodliwa działalność rządu – mówi wicerzecznik PiS.
Przedstawiciel partii uzupełnia swoją wypowiedź stwierdzeniem, że parlamentarzyści zgromadzeni wokół byłego premiera mieli pełną swobodę wyboru i w każdej chwili mogli wycofać się z budowy nowej inicjatywy, kontynuując pracę pod przewodnictwem Jarosława Kaczyńskiego.
– Mateusz Morawiecki i posłowie z nim związani mieli wiele okazji do tego, żeby zachować jedność i pozostać w PiS. Niestety zdecydowali się na opuszczenie naszego obozu politycznego – podsumowuje Kurzejewski w rozmowie z „Super Expressem”.
Mateusz Morawiecki nie zgadza się z zarzutami i stanowczo odpowiada władzom Prawa i Sprawiedliwości
Zupełnie odmienny obraz sytuacji kreuje sam Mateusz Morawiecki, który kategorycznie odrzuca oskarżenia o celowy podział środowiska. Były premier deklaruje, że jego intencją do samego końca była praca w strukturach Prawa i Sprawiedliwości, a powołanie odrębnego bytu parlamentarnego wymusiły jednoznaczne kroki podjęte przez kierownictwo partii.
– Nie chcemy wdawać się w te przepychanki partyjne, gierki partyjne, dlatego wspólnie w 40 posłów i senator postanowiliśmy założyć klub parlamentarny i będzie to nasze forum do działania, forum polityczne – powiedział Morawiecki.
Inicjatywa o nazwie Rozwój Plus ma funkcjonować na dwóch odrębnych torach, gdzie klub parlamentarny posłuży do stricte politycznych działań, z kolei stowarzyszenie skupi się na tworzeniu merytorycznych rozwiązań gospodarczych i programowych. W przeddzień powołania nowej siły, były premier jasno zaznaczył, że oficjalne stanowisko władz partii traktuje jako dążenie do niepotrzebnego eskalowania sporów.
– Przyjmuję, że zostaliśmy usunięci – powiedział Morawiecki, nazywając spór „próbą przeciągania kiepskiego serialu”.
Pojawiły się także doniesienia o nowej twarzy w ekipie Donalda Tuska, co zbiega się w czasie z oświadczeniami Morawieckiego. Były prezes Rady Ministrów zapewnia równocześnie, że uwaga jego stronnictwa będzie skupiona przede wszystkim na rzetelnym patrzeniu na ręce obecnej władzy pod przewodnictwem szefa PO, ucinając przy tym spekulacje o jakichkolwiek próbach wchodzenia w koalicje z formacjami popierającymi dzisiejszą większość rządzącą. Zamiast standardowych narad w warszawskiej siedzibie przy ulicy Nowogrodzkiej, Mateusz Morawiecki wraz ze współpracownikami zorganizowali zjazd w pobliżu ulicy Konopnickiej, gdzie dla zgromadzonych dziennikarzy przygotowano słodki poczęstunek w postaci cukierków.
– Nie ma żadnych zamiarów współpracy z kimkolwiek, kto żyruje ten zły rząd, kimkolwiek, kto wspiera Donalda Tuska – oświadczył.