Spis treści
- Daniel Magical w Sejmie. Spacer z Łukaszem Mejzą wywołał skandal
- Poseł Łukasz Mejza na nagraniu. Kim jest znany patostreamer?
- Politycy ostro o zachowaniu Łukasza Mejzy i Daniela Magicala
- Daniel Magical w parlamencie. Patostreamer miał konkretny cel
- Robert Biedroń przypomina o walce z twórcami patologii
- Koniec zarabiania na patologiach. Ministerstwo Cyfryzacji szykuje kary
Daniel Magical w Sejmie. Spacer z Łukaszem Mejzą wywołał skandal
Gmach parlamentu widział wielu niecodziennych gości, jednak ta konkretna wizyta wywołała gigantyczne kontrowersje. Poseł Łukasz Mejza spacerował po korytarzach z Danielem Magicalem. Zdjęcia z tego spotkania błyskawicznie zalały sieć, spotykając się z falą masowej krytyki.
Poseł Łukasz Mejza na nagraniu. Kim jest znany patostreamer?
Daniel Magical od dawna wzbudza skrajne emocje w przestrzeni publicznej. Zyskał on rozgłos dzięki prowadzeniu bardzo wulgarnych relacji na żywo, pełnych rodzinnych kłótni, picia alkoholu i patologii. Warto dodać, że jego wybryki wielokrotnie znajdowały swój finał na salach rozpraw.
Obecność skandalisty w sercu polskiej demokracji wywołała z tego powodu prawdziwy szok. Zamieszczone w internecie wideo ukazuje kontrowersyjnego streamera przechadzającego się po sejmowych wnętrzach, a przewodnikiem w tej wycieczce jest znany poseł Łukasz Mejza.
Politycy ostro o zachowaniu Łukasza Mejzy i Daniela Magicala
Odpowiedź środowiska politycznego była błyskawiczna. Przedstawiciele koalicji rządzącej nie ukrywali głębokiego zniesmaczenia.
„Straszne. Mejza sprowadził do Sejmu patostreamera” – napisała w mediach społecznościowych Barbara Nowacka.
Znacznie ostrzejszych słów użyła w tym kontekście reprezentująca Koalicję Obywatelską posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś.
„Mejza paraduje po Sejmie z Danielem Magicalem. Patologia w Sejmie. Upadek” – oceniła krótko parlamentarzystka.
Bardzo stanowczo zareagował także europoseł Robert Biedroń, który napisał: „Dwóch przestępców na jednym zdjęciu. Obaj nigdy nie powinni byli znaleźć się w Sejmie”.
Daniel Magical w parlamencie. Patostreamer miał konkretny cel
Opublikowane w sieci materiały dowodzą, że twórcy towarzyszyła również partnerka Natalia. Kuluarowe doniesienia sugerują, że skandaliści chcieli w ten sposób nagłośnić problem permanentnego blokowania oraz usuwania ich profili w mediach społecznościowych.
Mowa tu w szczególności o popularnych platformach TikTok oraz Kick, gdzie ich twórczość wielokrotnie spotykała się z surowymi ograniczeniami oraz całkowitym usuwaniem.
Robert Biedroń przypomina o walce z twórcami patologii
Opisany incydent ma szczególne znaczenie, ponieważ parlamentarzyści właśnie teraz przygotowują regulacje prawne, mające skutecznie ograniczyć zjawisko patostreamingu w internecie.
Zdecydowanym orędownikiem takich zmian jest Robert Biedroń, który konsekwentnie informuje administrację portali o profilach osób promujących bardzo szkodliwe społecznie zachowania.
Niedawno europoseł poinformował opinię publiczną, że Ministerstwo Cyfryzacji opracowało już konkretne projekty ustaw wycelowane w zjawisko patostreamingu oraz zwalczanie cyberprzemocy.
Koniec zarabiania na patologiach. Ministerstwo Cyfryzacji szykuje kary
Oficjalne zapowiedzi wskazują, że szykowane prawo drastycznie zwiększy kary dla twórców udostępniających gorszące materiały w wirtualnej przestrzeni.
„Patostreaming przestaje być kontrowersyjną rozrywką, a staje się prawdziwym przestępstwem zagrożonym realną karą więzienia” – zapowiadał stanowczo Robert Biedroń.
Europoseł stanowczo podkreślał, że autorzy wulgarnych filmów zostaną ostatecznie pozbawieni opcji zarobkowania na relacjach i nie będą już mogli obchodzić nałożonych na nich blokad.
Pojawienie się skandalisty w parlamencie wywołało debatę wykraczającą daleko poza krytykę samej obecności na korytarzach. Tym samym kwestia całkowitego wyeliminowania patostreamerów ponownie trafiła na szczyt krajowej politycznej agendy.