Spis treści
- Skandal wokół lecznicy dotyczy wątpliwości na temat zarobków oraz harmonogramu dyżurów lekarza Dawida Kacprzyka, który w przeszłości działał w Koalicji Obywatelskiej, a także podejrzeń o traktowanie polityków tej partii i ich rodzin poza kolejnością na oddziale ratunkowym.
- Z badania wynika, że 36 procent pytanych zrzuca winę na kierownictwo placówki, natomiast niewiele mniejsza grupa wini bezpośrednio rząd Donalda Tuska, co doskonale obrazuje ogromny podział polityczny w ocenie sytuacji.
- Kroki podjęte przez prezesa Rady Ministrów spotykają się z częstszą aprobatą niż krytyką ze strony obywateli naszego kraju.
Całe zamieszanie wokół warszawskiej placówki zapoczątkowały materiały opublikowane przez Kanał Zero. Dziennikarze pokazali wówczas wewnętrzne dokumenty oraz harmonogramy pracy Dawida Kacprzyka, medyka i byłego członka Koalicji Obywatelskiej. Największe emocje wzbudziły informacje o jego finansach, rzekomo zawyżonych godzinach spędzanych w pracy oraz ewidentnych różnicach między oficjalnymi rozpiskami a faktyczną obecnością lekarza. W następnych publikacjach wspomniany portal ujawnił informacje o rzekomym faworyzowaniu działaczy KO i ich bliskich, którzy mieli omijać kolejki na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia weryfikuje te doniesienia podczas oficjalnej kontroli.
Kto ponosi winę za aferę w Szpitalu Południowym?
Pracownia United Surveys by IBRiS sprawdziła na zlecenie Wirtualnej Polski, jak obywatele postrzegają kwestię odpowiedzialności za ten kryzys. Ankieterzy zadali następujące pytanie: „Czy Pana/Pani zdaniem afera w Szpitalu Południowym obciąża politycznie cały rząd Donalda Tuska, szefową Ministerstwa Zdrowia, lokalnych polityków czy jest to sprawa władz Warszawy?”. Na kierownictwo placówki medycznej wskazało 36 procent badanych. Niewiele mniejszy odsetek, sięgający 33,4 procent, obarzył winą całą Radę Ministrów kierowaną przez Donalda Tuska, co stanowi dość poważny cios dla szefa rządu. Z kolei 17,4 procent ankietowanych przypisuje odpowiedzialność władzom stolicy. Zaledwie 3,4 procent uczestników badania uważa, że winę ponosi minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, a 2,7 procent wskazuje na lokalne struktury Koalicji Obywatelskiej. Brak jednoznacznej opinii i odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć” zadeklarowało 7,1 procent osób.
Zwolennicy partii rządzącej bronią gabinetu Donalda Tuska
Dokładniejsze przyjrzenie się wynikom przez pryzmat sympatii partyjnych obnaża ogromne różnice w postrzeganiu sprawy. W grupie osób głosujących na obecną koalicję rządzącą przeważająca większość, bo aż 64 procent, obwinia wyłącznie dyrekcję szpitala. Tymczasem zaledwie 7 procent sympatyków obecnej władzy dostrzega w tej sprawie odpowiedzialność całego rządu.
Elektorat opozycji bezlitosny dla rządu Donalda Tuska
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda wśród sympatyków ugrupowań opozycyjnych. W tej grupie aż 67 procent badanych jest przekonanych o winie całego gabinetu Donalda Tuska, podczas gdy zaledwie 14 procent respondentów widzi źródło problemu w działaniach zarządu warszawskiej lecznicy.
Osoby niezdecydowane oraz te, które nie uczestniczą w wyborach, prezentują znacznie szersze spektrum opinii. Największa grupa w tym segmencie, licząca 32 procent, wskazuje na wyłączną winę władz Warszawy. Kolejne 28 procent obciąża „tylko władze szpitala”, natomiast 26 procent ankietowanych nie potrafiło zająć jednoznacznego stanowiska i wybrało wariant „nie wiem / trudno powiedzieć”.
Donald Tusk ostro o decyzjach prezydentów. "Strategiczny błąd" Polski i Ukrainy
Reakcja Donalda Tuska na sytuację w Szpitalu Południowym podzieliła Polaków
W kolejnej części badania zapytano o zachowanie szefa rządu wobec ujawnionych nieprawidłowości, zadając pytanie: „Jak ocenia Pan/Pani reakcję premiera Donalda Tuska na aferę w Szpitalu Południowym?”. Działania prezesa Rady Ministrów spotkały się z aprobatą u 47,4 procent badanych. Przeciwną, krytyczną opinię wyraziło natomiast 36,3 procent uczestników sondażu. Wątpliwości w tej kwestii miało 16,3 procent osób, które zaznaczyły opcję „nie wiem/trudno powiedzieć”.
Podobnie jak przy wskazywaniu winnych, ocena kroków podjętych przez szefa rządu jest mocno uzależniona od poglądów politycznych. Sympatycy obozu władzy w 79 procentach wyrażają zadowolenie z postawy premiera. Na przeciwległym biegunie znajdują się wyborcy opozycji, gdzie aż 64 procent ankietowanych uznaje podjęte działania za niewystarczające lub błędne.
Wśród respondentów bez sprecyzowanych preferencji wyborczych oraz osób niegłosujących zdania rozkładały się nieco inaczej. Wyniki pokazują, że 41 procent z nich uznało reakcję za „raczej odpowiednią”, podczas gdy 27 procent oceniło ją jako „raczej nieodpowiednią”. Z kolei 24 procent badanych z tej grupy nie miało wyrobionego zdania w tej sprawie.
Na zakończenie przypominamy, że w przygotowanej przez nas specjalnej galerii zdjęć można zobaczyć, w jakich warunkach na co dzień mieszka Donald Tusk.