Dwie różne połowy w wykonaniu krakowian
Mariusz Jop, szkoleniowiec Wisły Kraków, pozytywnie ocenił grę swojej drużyny w pierwszej części spotkania. Krakowianie kontrolowali przebieg meczu poprzez częste posiadanie piłki. Drużyna z Płocka zdołała stworzyć jedynie dwie sytuacje bramkowe w wyniku szybszych akcji.
W drugiej połowie obraz gry uległ zmianie. Brakowało utrzymania się przy piłce, a zespół z Krakowa zbyt długo pozostawał w niskiej obronie. Mimo to Wisła Kraków stworzyła dwie dogodne okazje, których nie wykorzystali Jodri Sanchez i Rafał Mikulec.
"Przed przerwą graliśmy tak, jakbyśmy chcieli. Była kontrola meczu przez posiadanie piłki. Rywal miał tylko dwie okazje po fazach przejściowych" - ocenił Mariusz Jop.
"Takie sytuację mogą się zdarzać na poziomie ekstraklasy. Brakowało mam utrzymania się przy piłce. Za długo byliśmy w niskiej obronie. Paradoksalnie rywal stworzył wtedy tylko jedną okazję, a my mieliśmy dwie - Jodriego Sancheza i Rafała Mikulca. Gratuluję wygranej moim piłkarzom, bo wykazali się ogromną determinacją i zaangażowaniem. To jest bardzo ważne zwycięstwo" - ocenił trener gospodarzy.
Niedosyt po stronie Wisły Płock
Trener Wisły Płock, Adam Majewski, odczuwał niedosyt mimo dobrej postawy swojej drużyny. Przyznał, że gospodarze słabiej wyglądali fizycznie w drugiej części meczu, co pozwoliło gościom przejąć inicjatywę na boisku. Majewski zwrócił uwagę na niewykorzystane sytuacje, w tym strzał Marcina Kamińskiego w słupek.
Płocczanie zanotowali lepsze statystyki w strzałach i rzutach rożnych, jednak nie przełożyło się to na zdobycie punktów. Dodatkowym problemem dla zespołu jest poważna kontuzja Daniego Pacheco, który doznał urazu barku i czeka go kilkumiesięczna przerwa w grze.
"Wisła Kraków zaczęła lepiej, choć pierwszy gol był trochę przypadkowy. Udało nam się wyrównać. Szkoda tej drugiej bramki, nie oglądałem tej sytuacji, nie wiem czy nasz zawodnik nie był faulowany" - powiedział Adam Majewski.
"Przejęliśmy inicjatywę. Szkoda tej sytuacji Marcina Kamińskiego, gdy trafił w słupek. W posiadaniu piłki był remis, ale we wszystkich konkretniejszych statystykach - strzałach, rzutach rożnych byliśmy lepsi" - dodał szkoleniowiec Wisły Płock.
"Obawiam się, że to poważny uraz. Wypadł mu bark. Najpierw nastawiono, ale za drugim razem już musiał opuścić boisko. Wygląda, że czeka go operacja i kilka miesięcy przerwy" - przyznał Adam Majewski w kontekście kontuzji Daniego Pacheco.