Spis treści
Donald Tusk: Brnięcie w konflikt to strategiczny błąd
Do zaognionej sytuacji na linii Warszawa-Kijów odniósł się szef Rady Ministrów. Premier Donald Tusk w mocnych słowach, nie kryjąc swojego poirytowania, skomentował trwający spór. Stwierdził on, że eskalowanie konfliktu przez decydentów obu państw to fatalna w skutkach pomyłka, za którą przyjdzie zapłacić wysoką cenę nie tylko na arenie międzynarodowej, ale też w relacjach gospodarczych i wizerunkowych. Zaznaczył przy tym, powołując się na znane porzekadło, że w wielkiej polityce tego rodzaju błąd bywa gorszy od zbrodni. W opublikowanych w mediach społecznościowych wpisach szef rządu akcentował, że z tego dyplomatycznego impasu korzyści czerpie wyłącznie rosyjski dyktator Władimir Putin, a sojusznicy Polski przyglądają się temu z rosnącym niedowierzaniem. Premier zapewnił, że w trakcie swoich spotkań z czołowymi politykami w Europie robi wszystko, by gasić te negatywne emocje, choć nie ukrywa, że „nie jest to łatwe zadanie”.
Polecany artykuł:
Wszystko przez order. Jak zaczął się spór Polski i Ukrainy?
Zarzewiem tego niespodziewanego kryzysu w dwustronnych relacjach stała się kwestia najbardziej prestiżowego wyróżnienia w Rzeczypospolitej Polskiej. Eskalacja rozpoczęła się od stanowczego ruchu, na jaki zdecydował się prezydent Karol Nawrocki, postanawiając odebrać prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Działanie to stanowiło reakcję na posunięcie ukraińskiego przywódcy z końca maja, kiedy to podjął on decyzję o nadaniu jednemu z oddziałów tamtejszych Sił Zbrojnych patronatu „Bohaterów UPA”. Ten krok spotkał się nad Wisłą z ogromnym oburzeniem i powszechną krytyką. Należy przypomnieć, że wspomniany order Wołodymyr Zełenski odebrał zaledwie rok wcześniej z rąk urzędującego wówczas prezydenta Andrzeja Dudy.