Kaczyński ryzykuje dla Ziobry. Ekspert wprost o hakach i szafie z teczkami

Jarosław Kaczyński nie rezygnuje z obrony Zbigniewa Ziobry, mimo kontrowersji wokół afery Zondacrypto. Socjolog prof. Radosław Markowski sugeruje, że za postawą prezesa PiS nie stoi polityczna lojalność, a raczej obawa przed kompromitującymi informacjami, które może posiadać były minister sprawiedliwości.

Piotr Najsztub i prof. Radosław Markowski w studiu. O analizie relacji Kaczyńskiego z Ziobrą przeczytasz na Eska.
Autor: Super Express/ Materiały prasowe

Prezes Kaczyński nie opuszcza Zbigniewa Ziobry. Dlaczego?

Sytuacja wydaje się złożona, a zarazem banalnie prosta. Szef Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński nie przestaje osłaniać byłego szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Działania organów ścigania, nadzorowane przez Koalicję Obywatelską, nie zmieniają optyki prezesa, nawet w świetle deklaracji samego Ziobry, który nie ukrywał, że jego Instytut Polski Suwerennej przyjął wsparcie w wysokości 450 tysięcy złotych, wypłaconych w kryptowalutach.

Gdy poparcie dla formacji mocno stopniało w stosunku do tego, co było trzy lata wstecz, odcięcie się od kontrowersyjnego polityka wydawałoby się logicznym krokiem. Prezes PiS decyduje się jednak na zupełnie inne rozwiązanie. Prof. Radosław Markowski jest przekonany, że za tym ruchem kryje się coś więcej niż zwykła solidarność partyjna.

Niezwykła stanowczość Kaczyńskiego w obronie byłego ministra każe zastanowić się nad prawdziwymi przyczynami takiej postawy. W wywiadzie udzielonym Piotrowi Najsztubowi prof. Markowski zaznacza, że takie działanie w dobie spadających notowań partii jest z punktu widzenia strategii kompletnie irracjonalne. Tłumaczyć je mogą jedynie ukryte motywy, które z kolei popychają część elektoratu do poszukiwania nowych opcji politycznych.

Markowski przypuszcza, że budowanie władzy Kaczyńskiego w latach 2015-2023 mogło opierać się na kompromitujących informacjach. Lider PiS miał umieszczać na kluczowych posadach osoby łatwe do kontrolowania. W programie "Najsztub pyta" naukowiec wskazuje w tym kontekście na Mariana Banasia, a nawet w pewnym stopniu na Mateusza Morawieckiego. Taki sposób kierowania, choć nie jest nowością w świecie polityki, zdaniem profesora stanowi ogromne zagrożenie dla struktur państwa.

Haki na czołowych polityków PiS w grze?

Piotr Najsztub uważa, że mechanizm jest banalny: polityk otrzymuje środki finansowe, składa obietnice i je realizuje. To właśnie klarowność tych zarzutów, potwierdzonych w pewnym stopniu przez samego zainteresowanego w wywiadzie dla "Wyborczej", sprawia, że zawzięta ochrona zapewniana przez Jarosława Kaczyńskiego jest trudna do racjonalnego uargumentowania i niezwykle ryzykowna politycznie. Stąd biorą się spekulacje o tajnych aktach i materiałach kompromitujących, które miałyby służyć jako narzędzia szantażu. W takie teorie zdaje się mocno wierzyć Radosław Markowski.

Jeśli nie o wartości ideowe czy lojalność tu chodzi, to co skłania prezesa PiS do narażania własnego wizerunku w obronie Zbigniewa Ziobry? Prof. Radosław Markowski zwraca uwagę na znacznie bardziej złożony mechanizm. Badacz wysnuwa tezę, że obaj politycy mogą posiadać wiedzę na swój temat, której upublicznienie miałoby katastrofalne skutki dla każdego z nich.

Być może i tak jest. Na pewno to, co wiemy o nominacjach Jarosława Kaczyńskiego, to to, że on ma taką szafę z teczkami. Ziobro też ma podobno – sugeruje prof. Markowski.

QUIZ. Wyjątkowo wtorkowy test z wiedzy ogólnej. Na 1 września konwencja szkolna!
Pytanie 1 z 10
Zaczynamy oczywiście od języka polskiego. Jak miała na imię ukochana Stanisława Wokulskiego w "Lalce"?
PROF. MARKOWSKI: KACZYŃSKI MA HAKI NA POLITYKÓW. CAŁĄ SZAFĘ DOKUMENTÓW! | Najsztub Pyta

Rolki