Spis treści
Giełda nazwisk w PiS. Kto kandydatem na premiera?
Lista potencjalnych liderów rządu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości jest szeroka i obejmuje polityków różnego szczebla. W spekulacjach pojawiają się nazwiska wiceprezesów partii, takich jak Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński oraz Anna Krupka. Pod uwagę brany jest również szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki. Choć wyborcy PiS w sondażu przeprowadzonym dla „Super Expressu” najchętniej widzieliby w tej roli Mateusza Morawieckiego, to prezes może postawić na „czarnego konia”. W kuluarach wymienia się samorządowców, w tym prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego czy prezydenta Chełma Jakuba Banaszka.
CZYTAJ: PiS odsłania karty w sprawie premiera. Nazwisko poznamy w symbolicznym miejscu
Jarosław Kaczyński chce zakończyć wojnę frakcji
Ostateczna decyzja należy wyłącznie do Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników. Wybór kandydata ma kluczowe znaczenie taktyczne – osoba ta musi pogodzić zwaśnione obozy wewnątrz partii, w szczególności zwolenników i przeciwników byłego premiera Morawieckiego. Wyciszenie konfliktów wewnętrznych jest priorytetem prezesa, ponieważ spory o przyszłe przywództwo w rządzie wielokrotnie prowadziły do publicznych tarć, które Kaczyński musiał osobiście łagodzić.
Lider Zjednoczonej Prawicy odniósł się do kwestii jedności w swoim wpisie na portalu X, zapowiadając nowy etap działań:
- Receptą na zwycięstwo jest jedność, a wszelkie próby jej podważania to realizowanie scenariusza obecnej koalicji rządzącej. Pokazaliśmy, że działając wspólnie, potrafimy zwyciężać. Przed nami wytężony czas pracy i przygotowania do właściwej kampanii parlamentarnej. Marsz rozpoczynamy 7 marca 2026 r.! Szczegóły już wkrótce. Bądźmy razem. Tylko zwycięstwo zjednoczonego obozu patriotycznego zapewni Polsce bezpieczną i stabilną przyszłość – ostrzegał na portalu X Jarosław Kaczyński.
Krzysztof Bosak sceptyczny wobec planów PiS
Do zapowiedzi ogłoszenia kandydata PiS na premiera z dystansem podchodzą potencjalni koalicjanci. Krzysztof Bosak z Konfederacji w rozmowie z Polsat News zauważył, że podobne strategie były już stosowane w przeszłości i nie zawsze przynosiły oczekiwany skutek. Polityk stwierdził wprost, że sobotnia prezentacja nazwiska może nie mieć realnego przełożenia na przyszłość.
- PiS próbował już tego manewru, kiedy był w opozycji. Człowiek, którego wówczas promowali na premiera i tak tym premierem nie został. Więc uważam, że nie ma to wielkiego znaczenia, kogo oni w sobotę pokażą – mówił w Polsat News.