Spis treści
Awantura na wizji. Jacek Kurski uderza w Mateusza Morawieckiego
W niedzielnym wydaniu programu "Wysokie napięcie" nadawanym w TV Republika doszło do bardzo ostrej wymiany zdań. Były prezes Telewizji Polskiej zmierzył się z posłem Prawa i Sprawiedliwości, Robertem Gontarzem, a rozmowa zeszła na temat podziałów na prawicy. Jacek Kurski w mocnych słowach uderzył w Mateusza Morawieckiego, kierując pod jego adresem najcięższe zarzuty. Oskarżył go o to, że na polecenie Donalda Tuska stara się zniszczyć Prawo i Sprawiedliwość, rzekomo z powodu problemów z prawem.
Były szef TVP w studiu ostro uciszał młodszego polityka, krzycząc do niego, żeby milczał. Zarzucał też Morawieckiemu bierność wobec działań obecnego premiera i rządu.
Fala oburzenia. Prawo i Sprawiedliwość reaguje na zachowanie Kurskiego
Występ Jacka Kurskiego wywołał natychmiastową i stanowczą reakcję polityków prawicy, zwłaszcza tych powiązanych z byłym premierem. Nagrania z programu szybko zalały media społecznościowe. Były rzecznik rządu Piotr Müller ocenił, że wysyłanie Kurskiego do mediów potwierdza wcześniejsze obawy panujące w partii. Z kolei Olga Semeniuk-Patkowska użyła mocnych słów, nazywając Kurskiego szczurem, który uciekł, a teraz próbuje kreować się na bohatera. Zwróciła też uwagę, że były szef TVP od lat postępuje tak samo – niszczy i obraża ludzi.
Zdumiewające jest to, że ostre słowa krytyki spadły na Kurskiego również ze strony lojalnych polityków, którzy pozostali przy Jarosławie Kaczyńskim. Poseł Kazimierz Smoliński wprost stwierdził, że takie zachowanie w telewizji jest niedopuszczalne, bo wyborcom należy się szacunek, a zamiast awantury powinien być dialog.
Na całe zamieszanie ironicznie zareagował lider Konfederacji, Sławomir Mentzen, dopytując, jakim cudem taki "agent Tuska" przez lata kierował rządem PiS. Natomiast dziennikarka "Newsweeka", Dominika Długosz, zwróciła uwagę na hipokryzję współpracowników Morawieckiego. Podkreśliła, że gdy Kurski kierował TVP i atakował opozycję, nikomu z PiS to nie przeszkadzało. Dodała, że sytuacja w partii się nie zmieniła, z tą różnicą, że teraz to dawni sojusznicy stali się celem ataków Kurskiego.