Gdynia zamyka drzwi przed Bąkiewiczem. "To metody totalitarne"

2026-03-24 15:28

Około 200 osób, głównie członków Klubów „Gazety Polskiej”, wyszło na ulice Gdyni, aby wesprzeć Roberta Bąkiewicza. Powodem pikiety były powtarzające się odmowy udostępnienia sali na spotkanie z kontrowersyjnym działaczem. Podczas zgromadzenia padły mocne oskarżenia o stosowanie cenzury oraz ostra krytyka pod adresem Unii Europejskiej. - Metody stosowane przez Niemców, przez nazistów, dziś są stosowane powtórnie - przekonywał Bąkiewicz.

Robert Bąkiewicz

i

Autor: Kudelski Marek / Super Express

Gdynia nie chce Bąkiewicza. Trzy lokale odmawiają

Pomorscy przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości napotkali niespodziewane trudności przy próbie organizacji spotkania z liderem Ruchu Obrony Granic, Robertem Bąkiewiczem. Pomimo wielokrotnego ustalania czasu i miejsca, za każdym razem zarządcy lub właściciele obiektów rozwiązywali umowy, nie godząc się na udostępnienie przestrzeni dla kontrowersyjnego polityka.

Jak donosi portal trojmiasto.pl, całe zamieszanie rozpoczęło się 11 marca 2026 roku. Wtedy to posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk, która współpracowała przy organizacji z Klubem „Gazety Polskiej”, zapowiedziała spotkanie w sali Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni. Niestety, już 19 marca pojawiła się informacja o zmianie planów z "przyczyn niezależnych od organizatorów".

Kolejne podejścia również spełzły na niczym. Zmiany lokalizacji następowały błyskawicznie:

  • Wyższa Szkoła Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni – ta propozycja upadła niemal tuż po jej opublikowaniu.
  • Dom Bankietowy La Paloma w Gdyni – to miejsce miało być finałową próbą, jednak również w tym przypadku umowa została zerwana przez wynajmującego.

W oświadczeniu przesłanym mediom, posłanka Arciszewska-Mielewczyk nie kryła rozczarowania, sugerując jednocześnie polityczny charakter tych odmów.

Galeria poniżej: Bąkiewicz pochwalił się córką Blanką. "Jaki ojciec, taka córka!"

– Niestety, obecna sytuacja pokazuje, że w Gdyni coraz trudniej o przestrzeń do swobodnego wyrażania opinii, co dodatkowo komplikuje organizację wydarzeń –

Właściciel La Palomy tłumaczy: "Nie pozwoliłem sobie odebrać honoru"

Sprawę ostatniej anulowanej rezerwacji wyjaśnił właściciel Domu Bankietowego La Paloma w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Zaznaczył, że jego postanowienie nie wynikało z żadnych nacisków politycznych, a jedynie z jego własnych przekonań. Tłumaczył, że osoba dokonująca rezerwacji ukryła rzeczywisty cel zgromadzenia, nazywając je „spotkaniem wspólnoty”.

– Gdy się dowiedziałem, o co chodzi, to sali postanowiłem nie udostępnić. Nie pozwoliłem sobie odebrać honoru. Są tacy ludzie, m.in. pan Bąkiewicz, którzy lubią stać pod krzyżem, a ja Boga u nich nie widzę –

Wiec Bąkiewicza przed centrum handlowym

Z powodu braku odpowiedniego lokalu, zwolennicy Bąkiewicza przenieśli wydarzenie na zewnątrz. W poniedziałek pod gdyńskim centrum handlowym Batory zebrało się około 200 osób pod szyldem „Solidarni z Bąkiewiczem”. Byli to w większości sympatycy Klubów „Gazety Polskiej”, przyjezdni z Rumi, Kościerzyny, a nawet Elbląga.

Kulminacyjnym momentem pikiety było przemówienie Roberta Bąkiewicza. W swoich słowach ostro zaatakował on trójmiejskich włodarzy, zarzucając im wprowadzanie "metod totalitarnych" i cenzury, ignorując fakt, że decyzje o odmowach podejmowały prywatne podmioty i autonomiczne instytucje.

– Metody stosowane przez Niemców, przez nazistów, dziś są stosowane powtórnie –

Większą część swojego wystąpienia przeznaczył na mocne uderzenie w struktury Unii Europejskiej, prowokując tłum do skandowania „Tu jest Polska, nie Bruksela”. Bąkiewicz wprost sugerował, że Polska powinna rozważyć opuszczenie wspólnoty unijnej.

– My z Unią Europejską nie braliśmy nierozerwalnego ślubu. My nie mówiliśmy, że będziemy tam na zawsze. Oddaliśmy część naszej suwerenności, aby mieć korzyści. Dziś koszty zaczynają przekraczać korzyści –

BĄKIEWICZ KPI Z ZARZUTÓW PROKURATORA. POPROSI NAWROCKIEGO O UŁASKAWIENIE? | Poranny Ring