Ryszard Zembaczyński nie żyje. Był wieloletnim prezydentem Opola
Zmarły samorządowiec przyszedł na świat w 1948 roku. Karierę w administracji publicznej zapoczątkował w 1985 roku, kiedy to z ramienia Stronnictwa Demokratycznego mianowano go wicewojewodą opolskim. Pięć lat później awansował i jako główny wojewoda zarządzał regionem aż do 1998 roku.
W 2001 roku zdecydował się dołączyć do Platformy Obywatelskiej, gdzie powierzono mu rolę wiceszefa struktur wojewódzkich. Niedługo potem, w 2002 roku, polityk wygrał wybory i zasiadł w fotelu prezydenta Opola, sprawując tę funkcję nieprzerwanie aż do 2014 roku. W piątek 8 maja smutne wieści o odejściu ojca Witolda Zembaczyńskiego z KO opublikował w sieci marszałek województwa Szymon Ogłaza.
Ojciec Witolda Zembaczyńskiego z KO zmagał się z chorobą Parkinsona
Prywatne życie wybitnego samorządowca wiązało się z ogromnymi wyzwaniami zdrowotnymi. Będąc jeszcze urzędującym prezydentem miasta w 2013 roku, oficjalnie przyznał, że zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona. Sprawa nabrała rozgłosu w dość niecodziennych okolicznościach, wywołanych wypowiedzią posła SLD Adama Kępińskiego. Parlamentarzysta goszcząc na antenie Radia Opole zasugerował, że włodarz od dłuższego czasu przebywa na rzekomym urlopie i nie wiadomo, kiedy w ogóle wróci do pracy w magistracie. Słysząc te doniesienia, oburzony Ryszard Zembaczyński natychmiast zatelefonował do studia rozgłośni, stanowczo dementując plotki i wyjaśniając, że przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Gospodarz miasta poinformował wówczas opinię publiczną, że przeszedł specjalistyczny zabieg na oddziale neurochirurgii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Operacja polegała na implantacji nowoczesnego stymulatora, który miał skutecznie łagodzić objawy neurologiczne. Ryszard Zembaczyński tak opisywał całą procedurę:
- To bardzo skuteczne, amerykańskie urządzenie, które przy chorobie Parkinsona jest antidotum na wyczerpanie się farmakologicznych możliwości leczenia tej choroby. W poniedziałek zakończył się cykl medyczny, który przyniósł bardzo pozytywny rezultat - mówił.
Świadomość problemów zdrowotnych sprawiła, że polityk dokończył kadencję i nie będzie ponownie ubiegał się o fotel prezydenta Opola w kolejnych wyborach samorządowych. Jego głównym celem pozostało jedynie spokojne doprowadzenie bieżącej kadencji do samego końca, w czym znacząco pomóc miała innowacyjna aparatura wszczepiona przez lekarzy.