Dwie konwencje w tym samym czasie. Czy Morawiecki gra na własny rachunek?

2026-02-21 15:11

W sobotę 21 lutego 2026 roku Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało dwa równoległe wydarzenia. Gdy były szef MON Mariusz Błaszczak przemawiał w Stalowej Woli, Mateusz Morawiecki spotykał się z wyborcami w Słupsku - podaje TVN24. Taki obrót spraw może świadczyć o pogłębiającym się rozłamie wewnątrz ugrupowania i budowaniu gruntu pod nowe ruchy polityczne.

Mateusz Morawiecki

i

Autor: Super Express Mateusz Morawiecki
  • Organizacja dwóch równoległych wydarzeń partyjnych – w Stalowej Woli i Słupsku – jest interpretowana jako dowód na brak spójności w szeregach PiS.
  • Mateusz Morawiecki, spotykając się z wyborcami na Pomorzu, ma osobiście sprawdzać poparcie dla swojej osoby w regionach.
  • Współpracownicy byłego szefa rządu pracują nad stworzeniem niezależnego zaplecza, co umożliwiłoby ewentualne odłączenie się od głównego nurtu partii.
  • Aktywność w mediach społecznościowych i hasła o budowie nowoczesnej prawicy potwierdzają polityczne ambicje Morawieckiego.

Dwa wydarzenia w PiS – Stalowa Wola i Słupsk w tym samym czasie

W sobotę, krótko po godzinie 12:00, sympatycy Prawa i Sprawiedliwości musieli wybierać, którą transmisję śledzić. Struktury partyjne zdecydowały się na zorganizowanie dwóch konkurencyjnych imprez w tym samym momencie. W Stalowej Woli odbyła się konwencja „Czas na bezpieczną Polskę”, gdzie główne skrzypce grali prezes Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Mariusz Błaszczak oraz Zbigniew Rau. Tematem przewodnim była obronność kraju.

W tym samym czasie na drugim końcu Polski, w Słupsku, trwało spotkanie o zupełnie innym charakterze. Główną postacią był tam były premier Mateusz Morawiecki, któremu towarzyszyli politycy młodszego pokolenia: europoseł Piotr Müller oraz poseł Marcin Horała. Taki podział sił i logistyki wywołał natychmiastowe spekulacje.

Mateusz Morawiecki i spekulacje o przyszłości w PiS

Równoczesne prowadzenie dwóch kampanijnych aktywności podsyciło plotki o tarciach na szczytach władzy w ugrupowaniu. Jak donosi Jacek Prusinowski z portalu zero.pl, otoczenie byłego prezesa rady ministrów od dłuższego czasu analizuje nastroje w terenie. Rozmowy z lokalnymi działaczami mają na celu oszacowanie szans na ewentualny samodzielny start w przyszłych rozdaniach politycznych.

"Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach" – powiedział jeden ze współpracowników Morawieckiego.

Z kuluarowych informacji wynika, że strategia ta ma na celu zbudowanie lojalnego zaplecza. Taka struktura dałaby Morawieckiemu możliwość pójścia własną drogą, gdyby konflikt o przywództwo w partii przybrał na sile.

Wpis Morawieckiego i sygnały do wyborców

Oliwy do ognia dolał sam zainteresowany, publikując w internecie wpis o silnym zabarwieniu mobilizacyjnym. Były premier zwrócił się bezpośrednio do swoich zwolenników, pomijając partyjny szyld.

"Chcesz lepszej Polski? Buduj razem ze mną ambitną i nowoczesną prawicę przyszłości! Ja walczę o to każdego dnia! Zgadzasz się? Podaj dalej!" - napisał Mateusz Morawiecki.

Rozdźwięk w przekazie dnia był wyraźny. Z jednej strony narracja o bezpieczeństwie i zagrożeniach, z drugiej – bezpośredni kontakt i wizja nowoczesnej prawicy. Wydarzenia z 21 lutego 2026 roku są przez obserwatorów sceny politycznej odbierane jako wewnętrzna rywalizacja o kierunek i przywództwo w Prawie i Sprawiedliwości.

TUSK URATOWAŁ SKÓRĘ NAWROCKIEMU! Rada Pokoju Trumpa wielką WTOPĄ?!
Sonda
Czy wierzysz, że Mateusz Morawiecki opuści partię Jarosława Kaczyńskiego?