Donald Tusk reaguje po meczu Mai Chwalińskiej. Słowa premiera wywołały burzę w sieci

2026-06-06 17:20

Maja Chwalińska zachwyciła kibiców podczas wielkoszlemowego French Open, docierając aż do decydującego meczu. W finale musiała jednak uznać wyższość rywalki z Rosji, ale dla fanów tenisa w Polsce i tak pozostaje wielką wygraną. Po zakończeniu spotkania na korcie sukces zawodniczki skomentował Donald Tusk, a jego wpis błyskawicznie wywołał lawinę ostrych pytań od internautów.

Chwalińska - Andriejewa, finał Roland Garros

i

Autor: AP/ Associated Press

Porażka w finale wielkoszlemowego turnieju French Open nie zatrzymała historycznego awansu Mai Chwalińskiej, która od poniedziałku zajmie dwudzieste pierwsze miejsce w globalnym zestawieniu tenisistek. Oznacza to potężny skok w górę aż o dziewięćdziesiąt trzy pozycje, dzięki czemu dwudziestoczteroletnia polska zawodniczka zostawi w tyle takie sławy kortu jak Amerykanki Emma Navarro czy Madison Keys. Warto podkreślić, że reprezentantka naszego kraju nigdy wcześniej nie zdołała przebić się do pierwszej setki najlepszych rakiet świata. W ostatecznym starciu Maja Chwalińska uległa Mirze Andriejewej, przegrywając 3:6, 2:6.

Dziewiętnastoletnia zawodniczka z Rosji, która na paryskich kortach występowała z numerem ósmym, wywalczyła tym samym swój absolutnie pierwszy triumf w turnieju wielkoszlemowym w dotychczasowej karierze. Choć decydujący mecz zakończył się przegraną reprezentantki Polski, zaprezentowała ona na korcie wyjątkową klasę, imponującą nieustępliwość oraz upór w walce do samego końca.

Zaraz po ostatniej piłce tego pełnego emocji starcia swoje słowa uznania dla polskiej sportsmenki opublikowali w sieci czołowi politycy. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz docenił niezwykłą siłę woli zawodniczki, zamieszczając na portalu X wpis: „Historia Mai Chwalińskiej uczy że nigdy nie można się podawać, zawsze trzeba walczyć. Już jest inspiracja dla wielu. Dziś dzień jej ogromnego sukcesu. Wielkie gratulacje‼️”.

Pozytywną postawę tenisistki skomentował także Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości, który stwierdził publicznie: „Maju, dziękujemy za walkę, emocje i pokaz charakteru. Wygrałaś serca kibiców, szacunek rywalek i miejsce w historii… a to dopiero początek”. Do grona gratulujących dołączył również poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych, przekazując w mediach społecznościowych krótki komunikat: „Pani Maju jest Pani wicemistrzynią Roland Garros! Gratulacje! Dzisiaj przeciwnik był zbyt mocny. Następnym razem Pani z nią wygra. Dziękujemy za Paryż i czekamy na Londyn.”.

Jednak to komunikat opublikowany przez szefa rządu wygenerował najwięcej emocji wśród użytkowników internetu. Premier Donald Tusk, który już wcześniej odnosił się do wyczynów naszej reprezentantki, nazywając ją w przeszłości „Pszczółką Mają”, tym razem w bardzo osobistych słowach podsumował jej grę na światowych kortach. Polityk napisał na swoim profilu: „Za Mają pierwszy wielkoszlemowy finał. Głęboko wierzę, że nie ostatni. Tym razem się nie udało, ale i tak jesteśmy z Ciebie bardzo dumni!”.

Reakcja komentujących wpis premiera była natychmiastowa, a dyskusja bardzo szybko zeszła na kwestię narodowości tenisistki, z którą Polka przegrała najważniejszy mecz. Obserwatorzy masowo zaczęli dopytywać, dlaczego Rosjanie w ogóle biorą udział w takich rozgrywkach, zostawiając ostre uwagi:

„Może Pan zapyta @EmmanuelMacron jak to jest, że trzeba było w tym roku pokonać 3 Rosjanki, żeby wygrać @rolandgarros? Jak to jest, że ruski bramkarz broni we francuskim @PSG_inside? To my jesteśmy po tej samej stronie?; Ona już wygrała mimo że przegrała. Pytanie tylko: co tylu Rosjan robi w EU? Czują się tam lepiej jak w domu. Czas z tym skończyć; Jakim prawem ruskie grają w takich turniejach”.

BRODZIŃSKA-MIROWSKA: KRÓTKA ŁAWKA PIS