Do kwestii spójności Paktu Północnoatlantyckiego odniósł się w sobotę także wicepremier i minister obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz zamieścił na platformie X oświadczenie, w którym stanowczo podkreślił potrzebę zacieśniania sojuszniczych więzi. Szef resortu obrony napisał w swoim komunikacie:
- Siła sojuszu nie wynika tylko ze zdolności operacyjnych, ale z jedności, współpracy, wspólnych decyzji i wzajemnej odpowiedzialności państw członkowskich. Dziś ta jedność wymaga wzmocnienia i Polska, my możemy odegrać kluczową rolę we wzmacnianiu jedności NATO. Najważniejsze jest jedno - wiarygodność. Sojusz działa dobrze tylko jako całość, dlatego musi pozostać silny, spójny i gotowy do reakcji wtedy, kiedy to będzie potrzebne -
Polityk zaznaczył jednocześnie, że utrzymuje nieprzerwany kontakt z przedstawicielami administracji Stanów Zjednoczonych oraz partnerami zrzeszonymi w grupie E5, do której należą Polska, Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania. O komentarz w sprawie planów ewakuacji pięciu tysięcy żołnierzy amerykańskich z terytorium Niemiec poproszono na antenie TVN24 pełnomocniczkę rządu ds. SAFE. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała, że odbyła już konsultacje z ministrem obrony narodowej, który na bieżąco monitoruje sytuację z decydentami w Waszyngtonie i Berlinie. Przedstawicielka rządu stwierdziła na antenie:
- Dzisiaj najważniejsze jest utrzymać jedność wewnątrz NATO. Myślę, że Polska ma bardzo ważną rolę do odegrania, jako łącznik pomiędzy Waszyngtonem a Europą -
Urzędniczka zauważyła, że rozwój wydarzeń potwierdza słuszność obranej przez Polskę drogi, polegającej na pełnym zaangażowaniu w mechanizm SAFE jako główny beneficjent. Zapewniła również, że Stany Zjednoczone niezmiennie pozostają kluczowym partnerem obronnym naszego państwa.
Odpowiadając na medialne spekulacje o ewentualnym przerzuceniu wycofywanych zza naszej zachodniej granicy wojsk amerykańskich do Polski, pełnomocniczka użyła jednoznacznych słów. Jak wyjaśniła, „na pewno Polska dalej jest najbliższym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i na pewno i Biały Dom i pozostała część sojuszników z Unii Europejskiej zdają sobie sprawę z tego, jak ogromną rolę geopolityczną dzisiaj odgrywamy, mając na myśli wojnę, która toczy się tuż za naszą granicą”. Zwróciła przy tym uwagę, że stacjonowanie amerykańskich sił zbrojnych w naszym kraju „to już dłuższa historia”. W piątek amerykański Departament Obrony oficjalnie ogłosił, że sekretarz Pete Hegseth podjął decyzję o relokacji około pięciu tysięcy wojskowych z Niemiec, a cały proces ma zająć od sześciu do dwunastu miesięcy.
Sytuację skomentowała w sobotę 2 maja rzeczniczka Paktu Północnoatlantyckiego. Allison Hart przekazała w komunikacie, że struktury NATO prowadzą aktywne konsultacje ze Stanami Zjednoczonymi, aby dokładnie przeanalizować wszystkie aspekty i motywy planowanej przez amerykańską administrację redukcji kontyngentu stacjonującego u naszych zachodnich sąsiadów.