Dominika Chorosińska szczekała z ław sejmowych. Poruszające słowa męża

W zeszły piątek Dominika Chorosińska, była minister kultury i posłanka Prawa i Sprawiedliwości, zaskoczyła opinię publiczną nietypowym zachowaniem. Kiedy szef resortu obrony narodowej zabierał głos, polityczka zaczęła wydawać dźwięki przypominające szczekanie. W swoich mediach społecznościowych tłumaczyła później, że "jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka”. Jej wystąpienie potępili nawet partyjni koledzy. Z krytyką postanowił zmierzyć się mąż posłanki, Michał Chorosiński. Odtwórca ról w takich produkcjach jak "Klan" czy "Lombard. Życie pod zastaw" udzielił w tej sprawie emocjonalnego komentarza.

Dominika Chorosińska i Michał Chorosiński na ściance. O wsparciu aktora dla żony posłanki przeczytasz na Eska.
Autor: AKPA
  • Podczas ostatnich obrad parlamentarnych Dominika Chorosińska wydawała odgłosy psiego szczekania.
  • Nietypowe zachowanie zostało uwiecznione na kamerach oraz uwzględnione w oficjalnych sejmowych dokumentach.
  • Działanie przedstawicielki Prawa i Sprawiedliwości spotkało się z negatywną oceną wewnątrz samej partii.
  • Głos w sprawie kontrowersyjnego incydentu zabrał mąż polityczki.

Dominika Chorosińska wydaje odgłosy psa. Reaguje Tobiasz Bocheński

Incydent z 4 września wywołał falę komentarzy dotyczących standardów zachowania w polskim parlamencie. Posłanka Dominika Chorosińska zaczęła naśladować psa, co natychmiast zarejestrowały obiektywy kamer, a samo zajście trafiło do oficjalnego zapisu obrad. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił całą sytuację za pośrednictwem mediów społecznościowych. „Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS” – stwierdził szef MON. Do sprawy odniósł się również wiceprezes partii opozycyjnej. Tobiasz Bocheński nie krył zażenowania całą sytuacją. „Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca. Faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść, ale nie powinniśmy poddawać się złym tendencjom, tylko powinniśmy mierzyć wyżej” – przekonywał wiceprezes ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.

Sonda
Czy takie zachowanie przystoi w Sejmie posłowie/posłance?

Była minister kultury odniosła się do swojego niecodziennego występu za pośrednictwem serwisu X. Dominika Chorosińska postanowiła wytłumaczyć, dlaczego zdecydowała się na tak radykalny krok podczas sejmowej debaty. „Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka” – napisała polityczka, odnosząc się do całości nagranego zajścia z sejmowej sali plenarnej.

Michał Chorosiński broni żony w wywiadzie dla "Faktu"

W obronie posłanki postanowił stanąć jej mąż. Michał Chorosiński w rozmowie z dziennikiem "Fakt" odniósł się do ogromnej fali negatywnych komentarzy, która zalała jego rodzinę. „Przede wszystkim przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i na naszą rodzinę. Ostatnie dni to niewiarygodny lincz na kobiecie – i co znamienne, w większości autorami są mężczyźni. Dla mnie to niewyobrażalne” – tłumaczył aktor. W jego ocenie opinia publiczna zareagowała stanowczo zbyt ostro na sejmowe wydarzenia. Nawiązał również do głośnej sprawy psów z Kłodzka, o której wprost mówiła jego małżonka. „Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie” – ocenił artysta w wywiadzie.

Aktos zastanawiał się również nad ogólnym poziomem debaty publicznej na Wiejskiej. Michał Chorosiński przypominał, że politycy wielokrotnie pozwalali sobie na ostre słowa, co często przechodziło bez większego echa. „Sejm od dawna nie jest salą wykładową. Krzyczą tam wszyscy, tylko jednych za to nagradza się oklaskami, a z drugich robi się oszołomów” – argumentował mąż posłanki. Dodał też, że uważa cel swojej żony za osiągnięty w stu procentach. „Żona nie popełniła przestępstwa. Zrobiła gest, który miał boleć. I bolał tych, których miał” – przekonywał. Na zakończenie wyznał, że jest bardzo rozgoryczony przenoszeniem krytyki na bliskich posłanki. „Jako mąż staram się chronić i wspierać. Od tego jestem i na mnie żona zawsze może liczyć. Jestem wściekły, że próbuje się ją zaszczuć i ubrudzić całą rodzinę. To nie debata – to polowanie i dwulicowość” – skwitował znany odtwórca ról telewizyjnych i teatralnych.

Dominika Chorosińska grała w "M jak miłość". Później była minister kultury. O jej życiu prywatnym plotkowała cała Polska!

Rolki