Spis treści
- 14 września odbędzie się spotkanie Zarządu PKOl, podczas którego Radosław Piesiewicz najpewniej zostanie odwołany ze stanowiska prezesa w oparciu o art. 21 Statutu.
- Prezydium Zarządu proponuje takie rozwiązanie, jednak pojawia się pytanie o potencjalnego następcę.
- W kuluarach mówi się, że największe szanse na przejęcie sterów ma Marian Kmita, dotychczasowy wiceprezes i wieloletni szef Polsatu Sport.
Koniec ery Piesiewicza w PKOl. Marian Kmita nowym prezesem?
Wtorkowe spotkanie Prezydium Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego przyniosło kluczowe decyzje. Ustalono, że w najbliższy poniedziałek, 14 września, zbierze się cały zarząd. Zapadła również ważna rekomendacja dotycząca uruchomienia procedury z art. 21 Statutu PKOl. Zgodnie z tym przepisem w sytuacji, gdy prezes nie może wykonywać swoich obowiązków lub z nich rezygnuje, zarząd powierza tymczasowe pełnienie tej funkcji jednemu z wiceprezesów aż do najbliższego Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego.
Radosław Piesiewicz traci stanowisko. Zarząd PKOl podjął ważną decyzję
To z kolei zwiastuje rychły koniec kadencji Radosława Piesiewicza, który został zatrzymany w związku ze sprawą Zondacrypto. Już w poniedziałek poznamy osobę, która tymczasowo stanie na czele PKOl. Wśród potencjalnych następców Piesiewicza padały nazwiska Otylii Jędrzejczak oraz Roberta Korzeniowskiego, jednak na ten moment najmocniejszą pozycję wydaje się mieć Marian Kmita, który obecnie pełni funkcję wiceprezesa.
Marian Kmita – kim jest kandydat na szefa PKOl?
Wybór Mariana Kmity wydaje się naturalny, biorąc pod uwagę zapisy statutu o powierzeniu obowiązków wiceprezesowi. Z ośmiu wiceprezesów to właśnie Kmita ma rzekomo największe poparcie w zarządzie PKOl. Ten blisko 64-letni działacz to postać doskonale znana w świecie mediów sportowych – od 1999 roku pracuje w Polsacie, a w 2000 roku współtworzył kanał Polsat Sport. Później rozwijał także portal internetowy stacji, z kolei wcześniej zarządzał redakcją sportową TVP, gdzie odpowiadał m.in. za relacje z igrzysk w Atlancie (1996) i Nagano (1998).
Marian Kmita to również aktywny działacz na rzecz siatkówki, od lat blisko współpracujący z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. W przeszłości działał we wrocławskiej "Solidarności", a w latach 90. pełnił funkcję radnego w Brzegu Dolnym. Stanowisko wiceprezesa PKOl piastuje od 2023 roku.
Jeżeli Marian Kmita ostatecznie przejmie stery po Piesiewiczu, będzie musiał zmierzyć się z poważnym wyzwaniem. Wiceprezes Adam Korol poinformował, że sytuacja finansowa PKOl jest fatalna, a pieniędzy wystarczy jedynie do końca września. Korol zapowiedział, że dopiero podczas poniedziałkowego posiedzenia okaże się, ilu wiceprezesów będzie ubiegać się o przejęcie obowiązków po Piesiewiczu.
Formalnie kadencja aresztowanego szefa PKOl kończy się w kwietniu przyszłego roku, jednak wszystko wskazuje na to, że dokończy ją osoba wskazana przez Zarząd spośród obecnych wiceprezesów.