Decyzja prokuratury po awanturze w Sejmie. Radosław Sikorski nazwał Antoniego Macierewicza "świrem"

Napięte relacje między Antonim Macierewiczem i Radosławem Sikorskim są powszechnie znane. Szef MSZ określił posła PiS mianem świra w trakcie sejmowej debaty kilka miesięcy temu. Były minister obrony zapowiadał proces, co nie zrobiło na Sikorskim żadnego wrażenia. Poznaliśmy właśnie rozstrzygnięcie prokuratury w tej głośnej sprawie.

Radosław Sikorski, Antoni Macierewicz
Autor: PAP/Radek Pietruszka (2)/ PAP Radosław Sikorski, Antoni Macierewicz

Mocne starcie polityków wydarzyło się na sali plenarnej w trakcie marcowych obrad. Szef MSZ przedstawił wówczas raport dotyczący bezpieczeństwa. Zwrócił on uwagę, że w czternaście dni od poprzedniego przemówienia globalne uwarunkowania diametralnie się zmieniły. Wprost zaznaczył, że sytuacja międzynarodowa stała się „nie poważna, a krytyczna”.

Wystąpienie ministra ciągle przerywano głośnymi uwagami z ław Prawa i Sprawiedliwości, a przodował w tym Antoni Macierewicz. Marszałek Włodzimierz Czarzasty starał się opanować chaos, jednak bez jakichkolwiek rezultatów. Po krótkiej chwili szef dyplomacji całkowicie stracił cierpliwość wobec zachowania prawicy i rzucił ostro: „Antek, świrze, gdzie są Caracale? Gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński?”.

Były szef MON szybko zareagował na obrazę i zapowiedział natychmiastowe skierowanie sprawy na drogę sądową. Radosław Sikorski zignorował te groźby, a nawet jawnie drwił ze sprawy. Szef MSZ zamieścił nawet wówczas wpis na platformie X, w którym zadeklarował wycofanie się przed sądem z określenia „świrze”, jeżeli poseł PiS "oficjalnie potwierdzi szkodzenie Polsce na cudze zlecenie". 

Tematem marcowego incydentu zajęła się ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Warszawie, publikując specjalne oświadczenie. Z przekazanych informacji wynika, że decyzją z 10 czerwca 2026 roku śledczy odmówili rozpoczęcia postępowania w związku z domniemanym zniesławieniem Antoniego Macierewicza. Do samej wymiany zdań na sali plenarnej doszło 13 marca 2026 roku w trakcie posiedzenia Sejmu. To właśnie wtedy szef MSZ Radosław Sikorski określił byłego ministra obrony narodowej słowem „świr”.

W komunikacie prokuratury wyjaśniono, że zniesławienie wymaga prywatnego oskarżenia. Jak dodano: „Prokurator może prowadzić postępowanie o taki czyn, jedynie jeśli przemawia za tym potrzeba ochrony praworządności lub interesu społecznego. W tym wypadku, prokurator uznał, że takie okoliczności nie istnieją. Prokurator wziął pod uwagę, że pokrzywdzony jest zdolny do samodzielnego dochodzenia swoich praw przed sądem, zważywszy na jego bogate dotychczasowe doświadczenie sądowe, w tym szereg procesów, które zakończyły się w sposób korzystny dla Antoniego Macierewicza.”. Jest to główny powód braku działań śledczych z urzędu.

Pismo zaznacza jasno, iż słowa ministra „uchybia standardom kulturalnej komunikacji i dobrym obyczajom oraz nie licuje z powagą państwa. Nie jest to jednak wystarczający argument, by twierdzić, że interes całego społeczeństwa czy też potrzeba ochrony praworządności wymagają, by prokurator zajmował się sprawą nazwania Antoniego Macierewicza "świrem", zwłaszcza że zachowanie pokrzywdzonego w tym dniu obrad również nie daje się żadną miarą pogodzić z powagą państwa. Ta argumentacja zamyka opcję śledztwa z urzędu we wskazanym temacie.

W piśmie zwrócono też uwagę na historyczny aspekt tej relacji. Radosław Sikorski na przestrzeni minionej dekady wielokrotnie używał słowa „świr” wobec polityka Prawa i Sprawiedliwości. Chociaż te wypowiedzi były szeroko komentowane w mediach, Antoni Macierewicz do tej pory nie decydował się na obronę swoich praw.

Oświadczenie prokuratury kończy się następująco: „Skoro zaś sam pokrzywdzony nie zechciał przez tyle lat skorzystać ze środków służących ochronie jego dobrego imienia, nie wydaje się stosowne ani zasadne, by wyprzedzał go w tym prokurator. Postanowienie niniejsze nie zamyka drogi do egzekwowania odpowiedzialności karnej za omówione wyżej wystąpienie Radosława Sikorskiego. Jeśli pokrzywdzony zapragnie bronić swojej czci na gruncie procesu karnego, może jako oskarżyciel prywatny wnieść i popierać oskarżenie o to przestępstwo, kierując prywatny akt oskarżenia do sądu”.

Poniżej zdjęcia z ostrej kłótni w Sejmie.

EXB wstęp 16.06.2026