Czarne chmury nad Piesiewiczem się zagęszczają. Waldemar Żurek właśnie to ogłosił

Radosław P., prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Po czwartkowym zatrzymaniu przez służby, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał w piątek, że prokuratura chce jego aresztu na co najmniej trzy miesiące. Rzeczniczka Prokuratora Generalnego, Anna Adamiak, potwierdziła, że nie przyznaje się on do winy, ale zgromadzone dowody uwiarygadniają zarzuty.

Radosław P. w otoczeniu służb i dziennikarzy. O szczegółach śledztwa i wniosku o areszt przeczytasz w Eska.
Autor: Przemysław Gluma

Prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w piątek, że prokuratura skierowała wniosek o trzymiesięczny areszt dla szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jego zatrzymanie ma związek z toczącym się śledztwem dotyczącym firmy Zondacrypto. W czwartek usłyszał on zarzuty powoływania się na wpływy oraz faworyzowania wybranych wierzycieli Zondacrypto kosztem innych, w obliczu groźby niewypłacalności firmy. Po zatrzymaniu w stolicy, został on przetransportowany do katowickiego oddziału Prokuratury Krajowej, gdzie prowadzone są czynności śledcze. Zakończyły się one w piątkowe popołudnie.

Na platformie X minister Waldemar Żurek przekazał informację o wniosku o tymczasowe aresztowanie szefa PKOl na okres trzech miesięcy. Dodał, że obecnie oczekiwana jest decyzja sądu w tej kwestii. Śledztwo dotyczące giełdy kryptowalut Zondacrypto rozpoczęło się 17 kwietnia bieżącego roku i skupia się na oszustwach o znacznej wartości oraz praniu brudnych pieniędzy. Do tej pory służby otrzymały kilka tysięcy zgłoszeń od poszkodowanych.

Rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak podczas piątkowej konferencji prasowej mówiła, że Radosław Piesiewicz po przedstawieniu zarzutów został przesłuchany w charakterze podejrzanego. - Nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale złożył obszerne wyjaśnienia - mówiła prokurator. - Czynności z udziałem podejrzanego były prowadzone wczoraj, przerwane z uwagi na późną porę, dzisiaj powtórzone - relacjonowała Adamiak.

Czwartkowe przesłuchanie szefa PKOl trwało około ośmiu godzin, a jego druga część w piątek - około pięciu. Po czwartkowych czynnościach prezes PKOl został wywieziony z gmachu katowickiej prokuratury w piątek po północy. - Prokurator, oceniając zgromadzony materiał dowodowy, a także treść wyjaśnień złożonych przez Radosława P., uznał, że poczynione na podstawie tych dowodów ustalenia, stwarzają bardzo duże prawdopodobieństwo popełnienia tych dwóch czynów, a również prokurator uznał że w tej sprawie może zachodzić obawa matactwa ze strony podejrzanego, a także zachodzi przesłanka realnie grożącej surowej kary - mówiła Adamiak. - Te okoliczności spowodowały, że prokurator złoży w najbliższym czasie wniosek o tymczasowe aresztowanie- podkreśliła prokurator.

Rolki