Awantura o rozmowę Kosiniaka-Kamysza w USA. Sikorski i Bielan wkroczyli do akcji

Pojawiają się ogromne wątpliwości wokół spotkania ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z byłym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Konflikt rozgorzał z powodu braku urzędowej notatki z rozmowy oraz dziwnych okoliczności jej organizacji. Na pierwszy plan wysuwa się europoseł Adam Bielan, chwalący się, że to on pomógł zaaranżować dyskusję. Wywołało to błyskawiczną i ostrą reakcję resortu spraw zagranicznych.

Minister Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia przy mównicy. Na miniaturze obok Donald Trump. O sporze czytaj na Eska.
Autor: ART SERVICE, Evan Vucci/AP
  • Największe kontrowersje wzbudziły słowa eurodeputowanego Adama Bielana. Stwierdził on, że pomógł załatwić marcowe spotkanie ministra Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem, co miało niby „odblokować” rozmowy na temat amerykańskiej bazy w Polsce.
  • Główną osią konfliktu jest jednak to, że z tak ważnej rozmowy brakuje oficjalnego raportu dyplomatycznego. Szef MSZ Radosław Sikorski wyraźnie przypomina, że tworzenie takich notatek to standardowy obowiązek. Zasugerował też, że dokumentu nie ma, bo ktoś mógł próbować mieszać obce państwo w sprawy wewnętrzne Polski.
  • Tymczasem szef rządu Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zgodnie twierdzą, że wymiana zdań miała charakter wysoce prywatny. Zamiast tematu baz wojskowych USA, panowie omawiali ponoć raczej sytuację wewnętrzną w naszym kraju.
Sonda
Jak oceniasz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysz na stanowisku szefa MON?

Awantura na temat rozmowy Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem wybuchła z całą mocą, kiedy europoseł Adam Bielan pochwalił się na portalach społecznościowych, że pomógł szefowi MON skontaktować się z kimś „dużo ważniejszym” niż Pete Hegseth, obecny sekretarz wojny USA. Polityk przekonywał, że musiał zainterweniować, aby popchnąć do przodu temat stacjonowania amerykańskich żołnierzy w naszym kraju. Według niego wcześniej te rozmowy po prostu „praktycznie w ogóle nie posuwały się do przodu”.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie czekało długo z odpowiedzią i ostro ucięło rewelacje europosła. Resort wprost poinformował, że absolutnie nikt nie dał Adamowi Bielanowi zielonego światła do jakichkolwiek negocjacji z Amerykanami w imieniu polskiego państwa. Maciej Wewiór, rzecznik MSZ, przypomniał, że „polityka zagraniczna jest jedna i prowadzi ją rząd”. Zachowanie europosła określił mianem „nie wolną amerykanką na rzecz jakiejś partii wbrew państwu”. Jednocześnie zażądano od Bielana i Kancelarii Prezydenta natychmiastowego pokazania notatki z tego podobno zorganizowanego przez nich spotkania.

Stanowisko szefa rządu

Premier Donald Tusk przyznał, że minister Władysław Kosiniak-Kamysz złożył mu raport z marcowego spotkania z Donaldem Trumpem. Szef rządu dowiedział się o wszystkim jeszcze w tym samym miesiącu, rozmawiając ze swoim wicepremierem. Gdy dziennikarze zaczęli pytać go o detale, Tusk odmówił komentarza, rzucając tylko, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”. Dodał również, że konwersacja toczyła się w warunkach „dyskrecjonalnych”, a tematyka oscylowała wokół „raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce”. Tusk kategorycznie zaprzeczył plotkom, jakoby marcowe negocjacje dotyczyły amerykańskich baz wojskowych na terenie Polski.

Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczy się ze spotkania z Trumpem

Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do sprawy, wyjaśniając, że w marcu 2026 roku pojechał z wizytą do Waszyngtonu i właśnie przy tej okazji natknął się na Donalda Trumpa. Szef resortu obrony brał udział w Białym Domu w ceremonii wręczenia pośmiertnego Medalu Honoru, którym uhonorowano st. sierż. Michaela Ollisa ze słynnej US Army. Odznaczenie wręczał sam prezydent Trump. Minister dodał, że to zaangażowanie Kancelarii Prezydenta RP pozwoliło mu skorzystać z okazji i „porozmawiać chwilę z panem prezydentem Trumpem”.

Minister obrony narodowej stanowczo podkreślił, że podczas krótkiej wymiany zdań jego „najważniejszym przekazem” było po prostu złożenie prezydentowi Trumpowi podziękowań „za obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce”. Zaprzeczył pogłoskom, że poruszono wtedy kwestię baz wojskowych USA w Polsce, bo takie deklaracje ze strony Trumpa padły dopiero kilka miesięcy później, we wrześniu. Kosiniak-Kamysz kategorycznie zdementował też twierdzenia europosła Adama Bielana. Lider ludowców jasno stwierdził, że Bielana w ogóle nie było przy tej marcowej konwersacji z Donaldem Trumpem.

Brak notatki i narastające wątpliwości

Najwięcej emocji wzbudza to, że ze spotkania nie ma żadnego urzędowego zapisu. Radosław Sikorski stojący na czele dyplomacji punktuje, że „z tak ważnej rozmowy organizator miał obowiązek sporządzić notatkę”, a dokument po prostu „nie dotarł” do MSZ. Sikorski głośno zastanawia się, czy tajemniczy brak papierów nie wynika czasem z tego, że ktoś próbował wykorzystać spotkanie, by „zaangażować obce państwo w naszą wewnętrzną politykę”.

Wojsko Polskie zmienia mundury. „Ryś” zastąpi wycofywaną „Panterę” [ZDJĘCIA]

Gdy szefa MON zapytano o to, dlaczego nie spisał notatki i dlaczego pominął Sikorskiego, polityk skwitował to stwierdzeniem, że wymiana zdań miała po prostu „nieformalne spotkanie”. Według Kosiniaka-Kamysza błyskawiczne przekazanie ustnego raportu samemu Premierowi było w tym przypadku rozwiązaniem „jak najbardziej wskazanym i wystarczającym”.

Do tej sprawy włączył się również szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki. Polityk podkreślił, że w takich sytuacjach „jeżeli było jakieś spotkanie, to wydaje się naturalne, że taka notatka powinna się znaleźć” i żeby wgląd w nią mieli „przynajmniej dla członków rządu”. Z kolei rzecznik resortu spraw zagranicznych Maciej Wewiór znowu zaapelował do tajemniczych „organizatorów” o przekazanie odpowiedniej dokumentacji. Poinformował przy okazji, że Bogdan Klich, szef polskiej placówki w USA, wysłał już swój raport, ale dotyczy on tylko tej części, przy której był obecny.

Bielan rzuca poważne oskarżenia

Adam Bielan nie zmienia zdania i cały czas upiera się, że pomagał przy organizacji głośnego spotkania w Waszyngtonie. Eurodeputowany posunął się nawet do oskarżeń pod adresem obecnego rządu. Stwierdził, że polskie władze specjalnie rzucają kłody pod nogi Amerykanom, blokując rozmowy o otwarciu w naszym kraju stałej bazy wojskowej USA. Te słowa wyprowadziły z równowagi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Kosiniak-Kamysz zdradził, że spotkał się z Trumpem. W tle wpis europosła PiS

MSZ nie upoważniło europosła Bielana do prowadzenia rozmów za granicą w sprawie składu rządu w Polsce

Wicemarszałek Sejmu z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego, Piotr Zgorzelski, uznał zachowanie europosła Adama Bielana za „skandaliczne”. Zgorzelski stanowczo uciął temat, twierdząc, że „trzeba naprawdę mieć bardzo duże pokłady złej woli, aby posądzać polski rząd o to, że sabotuje powstanie amerykańskiej bazy”.

Gdzie powstanie nowa baza USA?

Temat nowej jednostki wojskowej ożył na nowo, gdy we wrześniu Donald Trump ogłosił z pompą, że Amerykanie robią „wielkie postępy w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce”. Były amerykański przywódca chwalił przy tym „odważne przywództwo jego przyjaciela, Karola Nawrockiego, prezydenta Polski” (Trump dosłownie tak to ujął). Wtedy też przebąkiwał, że wkrótce ujawni dokładną lokalizację dla żołnierzy zza oceanu. Dopiero w październiku szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz uchylił rąbka tajemnicy, sugerując, że Amerykanie wzięli na celownik zachód kraju i pod uwagę brane są na ten moment Poznań, Wrocław oraz Bydgoszcz.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Władysław Kosiniak-Kamysz:

TAJNE ROZMOWY Z TRUMPEM. TUSK SABOTOWAŁ BAZĘ USA? MENTZEN I "BABY DO GARÓW" | Miziołek & Olczyk

ROLKI