Anna Mucha z opasłą książką o Jerzym Urbanie w sądzie. Zaskakująca historia z przeszłości

We wtorek, 6 października, w jednym z warszawskich sądów odbyła się rozprawa z udziałem Katarzyny Cichopek i Pauliny Smaszcz. W charakterze świadka stawiła się Anna Mucha. Zaskoczenie wzbudził przedmiot, który aktorka przyniosła ze sobą – biografia Jerzego Urbana.

Anna Mucha przybyła do sądu na warszawskiej Pradze-Południe, by zeznawać w charakterze świadka. Aktorka, szeroko znana z roli w serialu „M jak miłość”, brała udział w rozprawie z powództwa Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Uwagę fotoreporterów przykuł jednak nietypowy dodatek, który gwiazda przyniosła ze sobą. W rękach trzymała obszerną biografię Jerzego Urbana, nieżyjącego już rzecznika rządu PRL i twórcy tygodnika „Nie”, napisaną przez Marka Sterlingowa i Dorotę Karaś.

Jak wskazuje opis książki, jest to efekt wieloletniej pracy autorów, którzy odbyli setki godzin rozmów i przeanalizowali tysiące stron dokumentów. Byli oni ostatnimi dziennikarzami, z którymi Jerzy Urban rozmawiał przed śmiercią. Biografia to nie tylko portret kontrowersyjnej postaci, ale także obraz politycznych układów w Polsce od czasów PRL aż po III RP.

Anna Mucha opowiada o Jerzym Urbanie przed sądem

Obecność biografii Jerzego Urbana w sądzie wywołała spore zdziwienie. Twórca tygodnika „Nie” słynął z bezkompromisowości, kontrowersyjnych opinii i ostrego języka, dla wielu stanowiąc symbol propagandy z czasów słusznie minionych.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Anna Mucha podzieliła się ciekawą anegdotą związaną z Jerzym Urbanem. Okazuje się, że w 2008 roku, podczas jej udziału w programie „Jak oni śpiewają”, zaprosiła polityka do wspólnego wykonania utworu „Czy te oczy mogą kłamać”. Kiedy informacja o planowanym duecie trafiła do mediów, aktorka spotkała się z ostrą reakcją – przebito jej opony w samochodzie i grożono ogoleniem głowy.

Mimo prób i przygotowań Urbana, do występu nigdy nie doszło. Jak wyjaśniła Anna Mucha, powodem była tragiczna informacja, która dotarła do nich tuż przed programem na żywo.

Ponieważ w momencie, gdy zaczęliśmy wchodzić na antenę dowiedział się, że nie żyje Rakowski, to go przybiło, wykluczało możliwość udziały w programie - wspomniała. 

JOANNA SCHEURING-WIELGUS: Między rządem a Pałacem Prezydenckim mamy wojnę wymyśloną przez Nawrockiego

ROLKI